INSANITY- pierwsze wrazenia

12:44

Chyba na blogu jeszcze o tym nie pisałam- rozpoczęłam trening INSANITY :) Od dłuższego czasu o tym myślałam, już miałam zaczynać, ale za każdym razem "coś" mnie blokowało. Trzecie podejście zaczęłam bez większego zastanawiania się. Robię to i już!


Wiecie co mnie blokowało? Strach! Zwyczajny strach przed porażką... Ale później doszłam do wniosku, że to idealny sposób na przetestowanie samej siebie. Każdy wie, że wewnętrzne bariery trzeba przekraczać. Wyjście ze "strefy komfortu" nie jest proste, ale warto to zrobić. Dlatego tydzień temu rozpoczęłam Fit Testem i... bardzo się rozczarowałam :/ Sądziłam, że jestem w o wiele lepszej formie! A wyniki yh... takie sobie. Całe szczęście te można poprawić :) 


Na czym polega Insanity?

Jest to 63-dniowy, podzielony na trzy etapy trening. Przez pierwsze cztery tygodnie ciało przyzwyczaja się do intensywnego wysiłku ( 6 dni trening+ 7 rest day ). Trening trwa 40-45 minut, na co składa się 10 minut rozgrzewki, 7 minut rozciągania, 15-20 minut części właściwej i znów kilka minut rozciągania. Piąty tydzień to tak zwany "Recovery Week", którego celem jest pozwolenie organizmowi na regenerację i przygotowanie się na cios ostateczny, którym jest trzeci etap Insanity: 4 tygodnie rzeźni. Dlaczego? Schemat nadal jest ten sam: 6 dni treningu i 1 dzień regeneracji, ale... Treningi są o wiele bardziej intensywne i wydłużają się nawet do godziny.


Moje wrażenia po tygodniu:

- Shaun T jest najlepszym trenerem, z jakim do tej pory miałam okazję ćwiczyć! Bardzo charyzmatyczny, motywujący, pełen energii, a jak zacznie mówić do Ciebie "You can do it!", albo "Dig dipper!" to wiesz, że nie może być inaczej. Uwielbiam go!

- Treningi są bardzo intensywne, ale to nie znaczy, że sobie nie poradzisz. Sam Shaun mówi, że jeśli nie dajesz rady, możesz wziąć oddech, napić się wody. Zwraca uwagę na kontrolowanie swojego tętna, co przy tym treningu jest bardzo ważną sprawą. Mnie samej nie raz brakowało tchu- 3 sekundy na "inhale-exhale" i wracam do gry :) 

- Ręcznik, 1,5 litra wody- bez tego naprawdę nie zaczynajcie ;) Chyba żaden trening nie wycisnął ze mnie tyle potu co Insanity! :D

- Po tygodniu widać pierwsze efekty, czego nawet nie oczekiwałam! Ciało jest jędrniejsze, wysmuklone, mięśnie o wiele bardziej widoczne, niż tydzień temu. Tak- jestem tym zaskoczona, ale z drugiej strony taki jest cel tego treningu, i nie bez powodu jest on jednym z trudniejszych. A im więcej z siebie dasz, tym więcej otrzymasz :)

Przede mną jeszcze osiem tygodni ciężkiej pracy. Za każdym razem jak wciskam play, mam dziwne uczucie w żołądku... Taka ekscytacja wymieszana ze stresem, czy dam radę. W trakcie do głowy przychodzą mi najwymyślniejsze obelgi, ale Shaun twardo wbija mi do głowy, że DAM RADĘ. A skoro on tak mówi... to nie może być inaczej :D



Ktoś z Was ćwiczy/ćwiczył Insanity i może podzielić się swoją opinią?
 
Ktoś ma ochotę zacząć? :)
Piszcie!

You Might Also Like

13 komentarze

  1. Nie wiedziałam, że robisz Insanity. Ja też! :))) Kocham Shauna <3333

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz może gdzie mogę znaleźć jego filmiki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo wlasnie tez jestem ciekawa :))

      Usuń
    2. Insanity dostępne jest na płytach DVD ( można kupić na eBayu ). Na YT oficjalne filmy nie są dostępne, jedynie nagrania amatorskie osób, które ćwiczą :) Powinnaś też znaleźć je na chomiku :))

      Usuń
  3. nie mogę się do tego zabrać a tak bym chciala spróbować :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro chcesz, to tym bardziej możesz:) Powodzenia!

      Usuń
  4. OMG :o Dla mnie osoby ćwiczące to są masochistami :D Robiłem Fit test i miałem dość, a co dopiero jakieś Max Cardio czy inne wynalazki. Gratki samodyscypliny! :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maxów też się boję, ale... :D Dzięki!

      Usuń
  5. Zaciekawiłaś mnie!! Jak tylko się w końcu ogarnę to też spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam za trwanie z Insanity :) Ja jeszcze nigdy nie próowałam tego programu, ale słyszałam o nim, że jest niezwykle wymagający, a zarazem przynosi dużo satysfakcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wymagający, nadal nie potrafię wykonać kilku ćwiczeń, ale to wcale nie zniechęca :) Satysfakcja jest ogromna!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...