INSANITY- miesiac pozniej

12:50

Pięć tygodni temu zaczęłam Insanity. O moich pierwszych wrażeniach możecie przeczytać w tym poście:    [ KLIK ]. Dziś postanowiłam zrobić mały update. Sama nie mogę uwierzyć, że minęło już tyle czasu! Pierwszy kryzys za mną, dlatego mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej :)


Wszystko co napisałam w poprzednim poście na temat Insanity podtrzymuję. Moim zdaniem to najlepszy trening, z którego można korzystać w zaciszu własnego domu. Jest wymagający, ale chyba o to chodzi, prawda? Z pierwszego miesiąca treningów pominęłam jeden, natomiast kryzys pojawił się (o dziwo) w tygodniu regeneracji. Zrobiłam tylko dwa z planowanych sześciu treningów. Trening proponowany na ten tydzień w ogóle mi nie podszedł, zastąpiłam go jogą i innymi ćwiczeniami rozciągającymi. Wczoraj zaczęłam miesiąc drugi, według większości najbardziej wymagający. W poprzednim wpisie bazowałam głównie na opiniach innych, bo sama nie miałam z tym treningiem styczności, ale po wczoraj mogę powiedzieć, że.... wcale nie było tak źle. 



Mało brakowało, a poddałabym się nawet nie próbując. Nie wiem czy ze strachu, czy przez złe samopoczucie. Ale ostatecznie zacisnęłam zęby i włączyłam trening. Rozgrzewka wprowadza ciekawe elementy, program właściwy został wydłużony o jedną serię ćwiczeń, co w sumie daje godzinny trening razem z rozgrzewką i końcowym rozciąganiem. Podoba mi się :) Nie wiem jak inne propozycje na ten miesiąc, ale zapowiada się całkiem nieźle!

Co do efektów... są :) Ale wszystko pojawi się w poście podsumowującym wyzwanie z Insanity. Po Fit Testach widzę dużą poprawę sprawności , gdzie wyniki z niektórych ćwiczeń udało mi się kilkukrotnie przebić. Ciało jest bardziej umięśnione i silniejsze, a sylwetka wreszcie zaczyna nabierać pożądanych kształtów. Żaden, ŻADEN trening, który dotąd wykonywałam nie dał mi tyle frajdy i takich efektów jak Insanity. Jeżeli nadal ktoś się waha- spróbujcie! Ja też nie byłam do końca przekonana, a za mną już pięć tygodni. Ukończenie tego programu dla mnie będzie wielkim sukcesem, dlatego trzymajcie kciuki! :)



Jeżeli ktoś z Was ćwiczy, lub skończył Insanity: chętnie przeczytam o Waszych odczuciach na temat tego programu :) 
Trzymajcie się!


You Might Also Like

10 komentarze

  1. Dużo pochlebnych opinii słyszałem o tym treningu, chociaż sam jakoś nie próbowałem. Jestem ciekaw Twoich efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie te opinie mnie najbardziej zachęciły. Bo co jak co, ale w efekty z reklamy nie do końca wierzę ;)

      Usuń
  2. Drugi raz robię Insanity i bardzo polecam ten trening. Jedyne co mogę mu zarzucić to to, że w 2 mc treningi są po prostu długie, bo Max Cardio Conditioning + Cardio Abs to +- 1,5h ćwiczeń i mi się po prostu trochę nudziło... Dlatego kończę Insanity i zabieram się za Insanity max 30 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie czas trwania tych treningów... trochę zniechęca :P O Insanity Max 30 słyszałam dużo dobrego :) Powodzenia!

      Usuń
  3. Ja mam teraz drugie podejście, w pierwszym poddałem się po pierwszym tygodniu maxów... Ale! Jest energia, zapał, chęci :D Więc i Tobie i mnie życzę powodzenia :) Salut!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w domu teraz ćwiczę kalistenikę razem z moim Narzeczonym. :D Świetna zabawa! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia. Nigdy go nie ćwiczyłam, ale wydaje mi się dość intensywny. Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A które dvd masz?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...