Insanity- podsumowanie

12:49

Mając więcej wolnego czasu, postanowiłam w końcu napisać podsumowanie dwóch miesięcy treningu Insanity. Od razu wspomnę, że nie udało mi się wykonać programu od A do Z, ale i tak czuję się wygrana :)

Dla tych, którzy nie czytali poprzednich postów- odsyłam do: Pierwsze wrażenia z Insanity [klik] oraz Podsumowanie po miesiącu z Insanity [klik]. Dlaczego zaczęłam ten program? Chciałam sobie udowodnić, że mogę to zrobić. Że coś, co wydawało się dla mnie niewykonalne na tamten czas, będzie czymś co zrobię. W sumie się udało. Musiałam zrezygnować z ostatnich dwóch tygodni, bo złapałam kontuzję kolana [ które jest moją piętą Achillesową. Nie pierwszy taki przypadek i nie ostatni]. Byłam zła, że muszę przerwać. Z jednej strony organizm domagał się odpoczynku. Te treningi wcale nie są łatwe, trzeba momentami zacisnąć zęby, ale mimo to z każdym dniem było łatwiej. No i dwa tygodnie do końca, po ponad sześciu tygodniach zmagań? Bolało, ale zdrowie na pierwszym miejscu.


Co udało mi się osiągnąć dzięki Insanity?
  • Poprawa sprawności organizmu- pierwszy FitTest był dla mnie porażką, ale z każdym kolejnym wyniki były coraz lepsze. Rezultaty ćwiczeń było też widać właśnie podczas ich wykonywania. Coś, co początkowo było dla mnie trudne, po jakimś czasie robiłam bez większego problemu, szybciej, dokładniej.

  • Charakter- Insanity poddaje go wielkiej próbie. Czy dasz radę zrobić jeszcze jedno powtórzenie? Wytrzymasz kilka sekund więcej w podporze? Niby nikt na Ciebie nie patrzył, ale krzyk Shauna: "You can do it!" motywował bardziej, niż ziejący nad Tobą trener personalny. Samo zmotywowanie się do treningu, szczególnie w drugim miesiącu, było dla mnie dużym wyzwaniem.
  • Spadek wagi- a raczej jego brak. Jak pisałam w poście o diecie z BeBio [klik], podczas treningu Insanity nie udało mi się "zrzucić kilogramów", ale za to wypracowałam sobie dodatkowe 2% mięśni i straciłam 4% tłuszczu co bardzo mnie zadowala.
  • Rzeźba- nie jestem i nigdy nie byłam osobą o "sportowej sylwetce". Mam jeszcze trochę tłuszczu do spalenia, ale mimo to dzięki treningowi udało mi się wyrzeźbić mięśnie ramion, łydek, ud i górnego abs. Mam silniejszy "gorset mięśniowy".Nie miałam czym się zmierzyć, ale gołym okiem zauważyłam duży spadek cm z brzucha, z czego jestem bardzo szczęśliwa. Nie, nie jestem typem ekshibicjonistki i zamieszczanie zdjęć sylwetki na blogu to nie coś, co jestem skora zrobić. Ale bicka pokażę, bo tego co jest na zdjęciu, przed Insanity nie było wcale :)

  • Dieta- podczas treningów zwracałam dużą uwagę na to co jem. Fakt, który mnie zaskoczył to to, że częściej byłam głodna i musiałam więcej jeść. To oczywiste, że przy takiej aktywności fizycznej zapotrzebowanie kaloryczne rośnie, ale sama nie doświadczyłam tego wcześniej aż tak bardzo, jak właśnie przy Insanity :)

Dobrej niedzieli i udanego tygodnia! :)

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Gratuluję! Ja też nie skończyłam całego programu, ale to jakiej siły i pewności siebie dostałam dzięki Insanity, wiem tylko ja ;)
    Bicek piękny! U mnie podobnie, na początku nic, a później coś zaczynało być widać. Radość! :D Pozdrawiam Cię serdecznie i pomyślności! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz i Ty i ja też! :) Dzięki i też pozdrawiam!

      Usuń
  2. Hej, czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu i to skłoniło mnie do założenia swojego. Co do treningu Insanity to gratulacje! Jak dla mnie to jawi się jako coś niewykonalnego. Ale tylko na razie :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczynałam też myślałam, że nie podołam. Dla chcącego nic "trudnego" :) Gratuluję strony! I powodzenia :)

      Usuń
  3. Też ćwiczyłem kiedyś z Shaun T i jest kozakiem. Mój idol w kwestii fitnesu. Insenity nieźle daje popalić. 6 treningów w tygogodniu to za dużo moim zdaniem, więc ciężko wytrwać. Ale za to efekty są widoczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekty przychodzą szybciej, niż z innymi programami na DVD- to moje spostrzeżenie. I też lubię Shauna :) Teraz włączam do codziennych treningów kilka propozycji z Focusa :)

      Usuń
  4. Dla mnie każdy, kto podjął się Insanity jest wielki, więc chylę czoła! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęciłaś mnie! Jestem już po Fit Teście :D Dzięki i pozdrawiam!- Mela

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję dwóch miesięcy ciężkiej pracy, oraz efektów.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...