Decyzyjny efekt domina

21:45


Myślę, że każdy z nas będąc dzieckiem miał okazję grać w domino. Efekt, który wywołuje trącenie pierwszej kostki zawsze wygląda spektakularnie. A jak jest z efektem domina w naszym życiu?

Możesz dziś nie pójść na trening, nikt się nie dowie. Pośpisz dłużej, albo nawet zbyt długo. Przez to zabraknie Ci czasu na zjedzenie śniadania, ale co tam, przecież to jednorazowy wyskok. W pracy zacznie męczyć Cię burczenie w brzuchu, a Ty zaczniesz męczyć swoje otoczenie, bo jak Polak głodny, to zły. I nic nie poradzisz na to, że dookoła wszyscy Cię wkurzają. Żeby zaspokoić głód, w swojej krótkiej przerwie szybko skoczysz do firmowego bufetu, żeby równie szybko coś zjeść. Nie był to posiłek, który zazwyczaj jadasz, ale przecież nie było wyboru, a głodna chodzić nie będziesz. Wracasz na swoje miejsce pracy, a po jakimś czasie zaczynasz odczuwać skutki posiłku na wynos. Nie czujesz się najlepiej. Wracasz sfrustrowana do domu, przeklinając cały świat i swoje lenistwo. Kładziesz się na łóżku, włączasz telewizję, żeby jakoś odreagować stres. Na nic innego nie masz siły. No, może jedynie na przyniesienie przekąski z kuchni. Czołgasz się tam na energetycznej rezerwie. Kiedy zamykasz lodówkę, Twoim oczom ukazuje się błyszczący jak uśmiech z reklamy pasty do zębów napis, przypięty nowymi magnesami do lodówki: "Jesteś tym, co jesz". Patrzysz to na napis, to na kawałek ciasta. Jeszcze raz na napis....  Myślisz :"Zacznę od jutra" i wracasz do łóżka szczęśliwa, że tego wieczoru też będziesz mogła delektować się ciastem.




Możesz dziś nie pójść na trening, nikt się nie dowie. Wiesz jednak, że później nie będziesz mieć na to czasu. Mimo chwilowej niechęci i potężnej siły przyciągania łóżkowego wstajesz, ubierasz treningowe ciuchy i wychodzisz zrobić kilka rundek dookoła osiedla. W trakcie biegu zaczynasz się budzić, czujesz przypływ energii. Wracasz zmotywowana do domu, jesz śniadanie i pakujesz kolejne posiłki do torby. W drodze do pracy decydujesz się wysiąść kilka przystanków wcześniej, bo w sumie i tak zdążysz przed czasem. Potreningowa eksplozja endorfin wręcz zmusza Cię do dzielenia się radością. Jesteś miła nawet dla dziewczyny, z którą masz na pieńku i żadne jej złośliwości nie są w stanie zepsuć Twojego dobrego nastroju. Wracasz szczęśliwa do domu i mimo zmęczenia po całodniowej pracy decydujesz się na spotkanie z przyjaciółkami, bo co jak co, ale odpoczywanie w ich towarzystwie regeneruje podwójnie. Ostatni goście opuścili Twoje skromne mieszkanko, szybko sprzątasz, chowasz jedzenie do lodówki. Kiedy ją zamykasz, Twoim oczom ukazuje się błyszczący jak uśmiech z reklamy pasty do zębów napis, przypięty nowymi magnesami do lodówki: "Jesteś tym, co jesz". Uśmiechasz się i myślisz: "To był dobry dzień".

Historia jedna z wielu. Każdego dnia musimy podejmować decyzje i to od nas zależy jak potoczy się nasze życie. Nie mówię, że jest łatwo, ale jedna decyzja determinuje kolejną, wywołując reakcję nie do zatrzymania.

You Might Also Like

10 komentarze

  1. pięknie napisane. i takie prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry post, daje wiele do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś w tym jest.. najtrudniej jest po jednej wpadce nie iść w następną...

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczera prawda, jak się człowiek nie rusza to mega leń w niego wchodzi i jest niestety tylko gorzej :) Bieganie jest fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście coś w tym jest. Coś, co bardzo dobrze widzę po sobie i dostrzegam, jak bardzo w moim przypadku początek dnia determinuje dalszą jego część, bo albo od rana jestem nakręcona jak mały samochodzik, albo cały dzień lenię się niemiłosiernie. I zależy to tylko i wyłącznie od tego czy zdecyduję się wstać wcześniej, czy może będę wylegiwać się w łóżku. Proszę, pierwsza kostka domina taka mała, a jakie niesie ze sobą konsekwencje.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny i bardzo (ale to bardzo!) motywujący post ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny post :) Kiedy będzie brakować mi motywacji lub komuś z mojego otoczenia, na pewno każę to przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę świetnie napisany post, daje do myślenia! I super! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...