Samodzielnosc, lenistwo i krepujaca sytuacja.

08:30

Samodzielność to nie coś, z czym się rodzimy, ale czego trzeba się nauczyć. Od małego próbujemy, a to samemu zawiązać sznurowadła, czy ubrać skarpety do pary. Później przychodzi podróż autobusem z punktu A do B, z odliczoną na bilet kwotą w kieszonce, lub pierwsze zakupy, po które poszliśmy bez rodziców. Nie mówiąc o prasowaniu swoich rzeczy, czy płaceniu rachunków za telefon. Tylko dlaczego granica wieku, w którym jesteśmy samodzielni, cały czas się przesuwa?

Byłam ostatnio świadkiem sytuacji, która wprawiła mnie w ogromne zdziwienie. Bo z jednej strony nie wiesz, czy śmiać się, czy płakać? Młode małżeństwo wybierało proszek do prania. Taka codzienna sytuacja. W pewnym momencie żona pyta męża: "Przez ostatnie dwa tygodnie kiedy mnie nie było, w czym prałeś nasze rzeczy? Naprawdę były miękkie i dobrze zeszła ta plama z wina.". Na co mąż jej odpowiedział: "Wiesz, Kochanie... W sumie to nie wiem. Mama zrobiła wszystko za mnie." Nie wiem jak rozmowa potoczyła się dalej, ale sądzę, że na niekorzyść tego pana, co to nie umiał uprać własnych ubrań, czy też sprzeciwić się nadgorliwej rodzicielce. Bo kto to widział, żeby w wieku 30 lat mama prała Ci majty?


Nie chcę rozpływać się w temacie nadopiekuńczych rodziców, po których stronie też leży trochę winy. Pielęgnowane lenistwo do kwadratu to coś, co zatrzymuje niektórych ludzi na pewnym etapie rozwoju i za żadne skarby nie chce puścić. Po co prasować, skoro i tak się naciągnie? Po co gotować, jak można włożyć do mikrofali? Po co robić pranie, skoro ktoś zrobi je za nas? Po co wynosić śmieci, skoro kiedyś się rozłożą? Po co iść do pracy, skoro można wziąć hajs od rodziców? Po co się wyprowadzać, skoro w domu i jedzenie, i czysto, i za darmo? Po co, do cholery, oddychać?!

Dookoła mnóstwo ludzi narzeka na swój ciężki los. Kiedy pytam ich co zamierzają zrobić, żeby jakoś zmienić swoją sytuację, odpowiadają: "Nic", albo częściej "Nie wiem". To kto ma wiedzieć. Mama? Sąsiadka? Google? Doskonale zdaję sobie sprawę, że dzieciństwo to zazwyczaj najcudowniejszy, bo beztroski okres w naszym życiu, do którego wielu powraca z sentymentem. Ale jest też duża grupa osób, która w ogóle tego etapu nie zakończyła mimo, że ma już ponad 20 lat. Co jest nie tak? Dlaczego tak niechętnie bierze się odpowiedzialność za własne życie, i czemu odkłada samodzielność na daleką przyszłość?

Dopóki odpowiedź na pytanie, co chcesz zrobić ze swoim życiem brzmi "nie wiem", dopóty ci, którzy mówią, że dorosłość jest okropna, niestety mają rację. 

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Żeby to byla sytuacja raz na milion... niestety, we wszystkich szuka się wręczenia. Niechcemisiejstwo to plaga!

    OdpowiedzUsuń
  2. dorosłość jest super, bo możesz samodzielnie zdecydować czy prasować tę koszulę czy ujdzie i kiedy posprzątać.

    a hajs od rodziców wcale nie jest za darmo. on jest za "dopóki cię utrzymuję, będziesz mnie słuchać", "dopóki mieszkasz pod moim dachem, będzie po mojemu", "pójdziesz na swoje to będziesz wprowadzać swoje zasady". serio taki dobry wygodny układ? nie sądzę ;)

    a odnośnie mamy i prania to jest taki olejek Babydream fur mama, dla kobiet w ciąży, na rozstępy. ja go używam na włosy. do olejowania na noc. tylko jest jeden szkopuł. ubrania i pościel po pewnym czasie przesiąkają nim i zaczynają śmierdzieć jak smar. dopóki mieszkałam z mamą byłam pewna, że tego się nie da doprać. odkąd sama robię pranie to jakoś problem zniknął ;) za to przyznaję, że moje ubrania tak pięknie nie pachną jak te z maminego prania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie każdy chce wziąć odpowiedzialność za własne życie bo po co? Jak coś nawali to pretensje do kogoś, nie do siebie. Myślę, że to właśnie o to chodzi.
    Swoją drogą facet z Twojej opowieści i tak był szczery. Znam wielu takich,którzy by w takiej sytuacji zmyślili coś, żeby tylko się nie przyznać, że mama pomogła.

    OdpowiedzUsuń
  4. chciałabym wiedzieć co to znaczy móc polegać na kimś innym niż tylko na sobie.
    swoją drogą dzisiaj miałam taką sytuację-az sie sama do siebie uśmiałam- mieszkam w Norwegii i sprzątam domy-przyjeżdżam dziś do jednego a tam naszykowana bułeczka, nalany soczek a obok spakowane kanapki-pomyślałabyś-rodzice wychodzą do pracy wcześnie a mają dziecko w podstawówce, którego sami nie mogą rano wyszykować do szkoły więc mama mu robi rano kanapeczki- tylko to dziecko jest 19-letnim studentem, który wstał ok 9 zasiadł do śniadania, o dziwo wrzucił potem naczynia do zmywarki ale już krzesło ciężko było dosunąć-po czym pobiegł na zajęcia (tutaj już się zaczęły studia)
    Nie mam dzieci to fakt ale chyba musiałoby mi na mózg siąść żeby takiemu staremu koniowi śniadanie rano szykować bo mu się nie chce wstać 5 min wcześniej...
    ehh ale w sumie gdybym ja też tak w domu miała to w sumie czemu nie skorzystać?:)
    pozdr:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonały przykład ulubionego sportu współczesnego pokolenia rodziców - rozpieszczanie i wykonywanie wszystkiego za swoje dzieci ;) Cieszę się, że poruszyłaś ten temat. ;) To na pewno ma wiele wspólnego z poleganiem na sobie, byciu odpowiedzialnym. Wielu ludzi nie ma poczucia sprawstwa, dlatego czują się nieporadni. W efekcie młodzi ludzie wyrastają na starszych nieodpowiedzialnych ludzi. Wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy. pomysłowy blog! Powodzenia i zapraszam do mnie do obserwowania i komentowania :) http://eathealthilyandkeepfit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Oo tak to jest masakra.. Przerabiam tą sytuację w pobliżu, brat mojego chłopaka się ożenił, niby mieszkają z moją przyszłą teściową, ale on ciągle jest w delegacji, ale niestety żonę trafił średnią. Dziewczyna nie umie prać, srednio sprząta itp itd, ale z drugiej strony jak słyszę, że moja teściowa jest w stanie wpieprzyć się we wszystko i posprzątać im pokój, bo nie umie patrzeć na syf to szlag mnie trafia :D syneczkowi trzeba zrobić kanapeczki do pracy, bo przecież nie ma rączek, a po powrocie z delegacji ciuchy są wyprane (bo ona musi), zanim ta jego żona pewnie zdążyłaby je zauważyć :D i tak dziewczyna nie wytrzymała, mieszka ze swoimi rodzicami jak jego nie ma (co prawda jej rodzice nie są lepsi). U mnie w domu jest tak, że jak mam syf to mój syf i moja sprawa, na większość swoich potrzeb zarabiam sama, wiadomo, że dach nad głową jest, ale wakacji czy ciuchów nikt mi nie kupuje

    OdpowiedzUsuń
  8. W dzisiejszych czasach to rzeczywiście jest problem. Młodzi ludzie boją się samodzielności i dorosłości. Ja też trochę się boję, tak właściwie chyba każdy z nas się boi, niektórzy jednak ten strach przezwyciężają i brną na przód, a inni wolą pozostać w bezpiecznej strefie komfortu. I prawdopodobnie bez ingerencji z zewnątrz pozostaną w niej na zawsze, bo żeby sami zmienili sposób myślenia? Nie wydaje mi się.
    Ja właściwie od niedawna uczę się, że te pozytywne zmiany właśnie niekoniecznie na początku muszą w nas wzbudzać pozytywne uczucia. Wykonuję drobne kroczki w stronę tej dorosłości i samodzielności. Tak właściwie momentami już chciałabym robić wszystko na własny rachunek, a wtedy pojawia się pytanie, a czemu tak właściwie tego nie robię? Ano właśnie. Bo u rodziców mimo wszystko jest wygodnie. Inna sprawa to także to, że samodzielny start dla młodych wcale nie jest taki łatwy. Przykładowo, jeśli nie chce się wynajmować mieszkania, a od razu kupić własne i nie korzystać przy tym z pomocy finansowej rodziny, trzeba się liczyć z kredytem na 30 lat. Niestety nie są to optymistyczne perspektywy, kiedy nigdy nie wiadomo, jak potoczy się nasze życie, a będą nad nami wisieć raty do spłacenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż tak i wstyd zapytać się jak ustawić pralkę? To chyba przeczytanie metki przekracza niektórych możliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To niestety problem. Mi byłoby wstyd, gdyby za mnie wszystko miała robić moja mama. Dojrzały wiek do czegoś zobowiązuje. Smutne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety każdy w końcu musi dojrzeć, bo większość z nas będzie w końcu matką i to ona powinna dawać przykład dziecku, a nie babcia.
    /meainsolita.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie poddajemy się chemii i niezdrowemu jedzeniu. Uczmy dzieci jak zdrowo jeść - każdy rodzic powinien mieć dostępd do dziennika diety

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...