UPDATE: Kraków, wrzesien i inne dobre rzeczy

12:57

Pierwsza połowa września to dla mnie czas wyjęty z kalendarza. Przez egzamin, który miałam w połowie tego miesiąca, cały czas siedziałam w książkach i notatkach. Całe szczęście wszystko zdane, a po stresie zostało tylko wspomnienie. W międzyczasie wróciłam do Krakowa i powiedzmy, że już nie żyję na kartonach. 

To słowem wstępu. Po egzaminie spędziłam przemiły dzień, włócząc się po Krakowie i łapiąc ostatnie promienie Słońca. Oczywiście nie mogło zabraknąć Karmello, gdzie kawa smakuje naprawdę wyjątkowo, a ich pralinki.... Musicie koniecznie tam wstąpić! ( Nie, nie płacą mi za reklamę. Naprawdę są dobrzy!)



Później odwiedziłam sklep indyjski, z którego nigdy nie wychodzę z pustymi rękoma. Jako wielbicielka świeczek, kominów i kadzidełek, wybrałam szklany "słoik". Zrobiony jest z malutkich, różowych kawałów, co daje śliczny efekt, kiedy włoży się tam świeczkę. Już dawno miałam na niego ochotę, a ten jest idealny :) Również przez przypadek, trafiłam na przecenę książek anglojęzycznych. Znalazłam ciekawą pozycję, która od strony psychologicznej opisuje 50 najbardziej popularnych wymówek i podaje proste rozwiązania jak z nimi wygrać. Myślę, że jak już skończę, to napiszę na ten temat coś więcej.



Weekend spędziłam z rodziną w cudownych okolicznościach przyrody. Pogoda akurat poprawiła się na nasz wyjazd. Było ciepło, sucho i słonecznie. Taki całodniowy offline jest potrzebny i jaki przyjemny :)



W wolnej chwili postanowiłam wykorzystać kilka próbek materiału i zrobiłam z nich etui na telefon. Z pomocą przyszła mi Mama, która nauczyła mnie jak używać maszyny do szycia ( która swoją drogą jest starsza ode mnie. Cudo!) i tym sposobem wyszło kilka, naprawdę ładnych rzeczy! Nie znoszę silikonowych etui, więc te są dla mnie w sam raz. Może nie chronią telefonu przy upadku, ale przed zrysowaniem w torebce na pewno. 



Jak na pierwszy raz, wcale nie wyszło tak źle :) Do końca tygodnia nic więcej, jak relaks, czytanie książek, blogów, spacery, dużo kawy, sadzenie wrzosów i ogniska. Ulubiona pora roku!

You Might Also Like

9 komentarze

  1. Książka zapowiada się ciekawie, tak samo, jak Twoja opinia po jej przeczytaniu. Karmello uwielbiam, jednak częściej obdarowuje nimi kogoś niż sama jem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszmy się kochać jesień, bo szybko odchodzi. Szczególnie ta ciepła i kolorowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje zdania ;) ojj pojechałabym poszwędać się po Krakowie

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wygląda bardzo interesująco!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sklep indyjski na Grodzkiej- mój ulubiony! Kupiłam tam ostatnio świetny plecak i już nie mogę się doczekać, aż wrócę po ten kryształkowy "świecznik", o którym pisałaś. Widziałam go! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobają mi się te materiały. Różowy w paski bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mój kochany Kraków, kiedyś mieszkałam tam prawie przez rok :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...