Marzenia o studiowaniu

08:57

Zazwyczaj wstaję wcześnie, ale przy takiej pogodzie ciężko jest zwlec się z łóżka. W dodatku wizja rozpoczynającego się roku akademickiego, podświadomie każe mi wyspać się na zapas. Nie będę się kłócić i awanturować. Wybieram jesienny wosk do kominka, a w czasie, kiedy aromat rozniesie się po pokoju, idę zaparzyć kaktusową senchę i posłusznie zostaję w łóżku. Kończą mi się wakacje. 

Nie narzekam, ale te trzy miesiące czasu wolnego i robienia co mi się podoba, bardzo mi pasowały. Studia magisterskie nie są już tak bardzo absorbujące w czasie, jak pierwsze trzy lata, więc nie powinnam aż tak się przejmować. Ale tydzień temu zadzwoniła do mnie urocza kobieta z elektronicznej rejestracji na studia i zapytała, czy nadal chcę iść na dziennikarstwo. Trochę mnie zaskoczyła, bo (wtedy) został tydzień do rozpoczęcia zajęć, miałam już wszystko ułożone, papiery do pracy przygotowane i tylko czekałam, aż cały ten październik się zacznie. A tu proszę. Znowu będę studentką pierwszego roku.

W tak idealny poranek, popijając pyszną herbatę, siłuję się z planem trwających w tym samym czasie zajęć, próbując wygospodarować chociaż kwadrans na przedostanie się z jednego wydziału na drugi. Jeszcze dobrze nie zaczęłam, a już miałam wątpliwości, czy na pewno tego chcę. Czy zamiast poświęcić się jednemu kierunkowi, skupić na nim w stu procentach i po prostu być dobrym, warto łapać drugą srokę za ogon? Czy faktycznie poradzę sobie w pogodzeniu obowiązków na jednym i drugim kierunku? A może jednak wyjdzie tak, że zawalę na całej linii, bo po prostu nie dam rady?


Wtedy uspokaja mnie myśl, że nareszcie będę robić to, co chciałam. Pamiętam jak dziś, kiedy na pracę w szkole podstawowej mieliśmy przygotować profil zawodu, który będziemy wykonywać w przyszłości. Napisałam o dziennikarstwie. Później poszłam na inne studia, których za żadne skarby nie żałuję, a wręcz cieszę się, że skończyłam tam, a nie gdzie indziej. I teraz nadarzyła się okazja, której nie mam zamiaru zmarnować. 

Kluczem do pogodzenia dwóch kierunków w trybie dziennym, jest organizacja. Na dzisiejsze popołudnie mam w planach przygotowanie Bujo (Bullet Journal- system prowadzenia notesu/kalendarza w najbardziej odpowiadającej nam formie) na nadchodzący rok akademicki. Biorąc pod uwagę fakt, że w ciągu tygodnia będę poza domem przez cały dzień, muszę szczególnie przyłożyć się do organizacji czasu nauki, żeby nie mieć braków na żadnym z kierunków. Do tego zaplanować posiłki do pudełek i sprawdzić najlepsze dojazdy na wydział. 

Jeżeli robimy coś, co jest naszą pasją, a przede wszystkim sprawia nam radość, to pogodzenie tego z innymi obowiązkami nie będzie stanowić dla nas żadnego problemu, bo po prostu będziemy chcieli to robić. Nie będzie miejsca na zniechęcenie, wątpliwości, czy brak pewności siebie. Nie dajmy sobie wmówić, że czegoś nie możemy zrobić, bo nie mamy na to czasu. Czas zawsze się znajdzie. Ważne, żebyśmy umieli go dobrze wykorzystać.

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Dziennikarstwo akurat Ci pasuje! Gratuluję i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odważna decyzja. Ja ledwo mogę skupić się na swoim kierunku :) ale też na studiach magisterskich planuję wybór drugiego. Nic tylko życzyć Ci powodzenia, ciągłej dawki motywacji i sukcesów :)
    Gratulacje ;)

    http://paranoyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno dasz rade! ;)Nie poddawaj się :) Wierzę w Ciebie i życzę powodzenia:))

    OdpowiedzUsuń
  4. no, no, no - pełen szacun ! będę mocno za Ciebie trzymała kciuki :)
    ja zaczynam ostatni rok na licencjacie już w czwartek.
    i jest to co chciałabym robić, praca z dziećmi - pedagogika (edukacja wczesnoszkolna
    i wychowanie przedszkolne) :)
    dobra organizacja to połowa sukcesu.
    wiem, że nam się uda ;)
    p.s. dopiero teraz zauważyłam, że masz instagrama - obserwuję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No proszę, trzymam kciuki! Marzenia się spełniają, grunt to mieć odwagę, żeby marzyć.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...