Cena spokoju

16:25

Myślę, że zdecydowanie za dużo oszczędzamy. Wydajemy duże sumy na rzeczy, bez których jesteśmy w stanie się objeść, a kiedy przychodzi czas podjęcia ważnych, życiowych decyzji, to zawsze analizujemy to najpierw pod kątem kosztów. Ale czy na sobie można w ogóle oszczędzać?


Nie. Nie można. Ile razy uczymy się na błędach, że lepiej nie lekceważyć objawów choroby, tylko od razu zacząć leczenie, niż czekać, bo jakoś samo przejdzie? Narzekamy na drogie jedzenie, kupujemy tańsze, bo tańsze też jest smaczne. Trujemy się chemią, a na starość mamy pretensje, że zamiast być sprawnymi i świadomymi emerytami, musimy czekać, aż ktoś popchnie nasz wózek. Żyjemy w toksycznych związkach, które ryją nam psychikę tak konkretnie, że po jakimś czasie nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak chora może być ta relacja. Zdrowie jest bardzo kruche. Dlatego czasami życie wymaga od nas trochę więcej odwagi, niż zazwyczaj.

Czujesz, że robisz coś nie do końca w zgodzie z samym sobą, ale boisz się zmiany tej sytuacji, bo może i jest źle, ale przynajmniej wiesz, czego się spodziewać? Wiesz, że to co robisz, robisz tylko i wyłącznie dla uszczęśliwienia bliskich i gdyby nie to, już dawno byś to zmienił? Jesteś tchórzem. 


Takie usprawiedliwianie swojego strachu wycisza wyrzuty sumienia tylko na chwilę. Po jakimś czasie temat wróci. Ze zdwojoną siłą, rozgoryczeniem i poczuciem beznadziejności. Problem w tym, że sam przypinasz sobie kulę do nogi. Bo tak (pozornie) prościej, bo nie trzeba wychodzić ze strefy (pozornego) komfortu, bo nie chcesz skrzywdzić bliskich (którym swoją drogą powinno zależeć na tym, żebyś był szczęśliwy). Tłumaczeń może być wiele, ale żadne z nich nie zmienia faktu, że brak nam odwagi.

Wystarczy spojrzeć na posty zamieszczane na Spotted. Ktoś kogoś szuka, bo mu się spodobał, ale "nie miał czasu/okazji/miejsca", żeby podejść. Tia, jasne. Ale zdjęcie zdążył zrobić, żeby było później łatwiej tego kogoś znaleźć. Tylko że tutaj nie chodzi o tak błahe sprawy. Pamiętaj, że to co postanowisz będzie miało bezpośredni wpływ na kształt Twojego życia. Na Twoje zdrowie, zarobki, miejsce zamieszkania i przyszłość w ogóle. Zastanów się czy warto stać w miejscu tylko przez wzgląd na czyjąś opinię. Zacznij od słuchania siebie, a dopiero później reszty świata.

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Dobrze, że wracasz! Pięknie się tu zrobiło :) czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gorzej jak jest już tak źle, że faktycznie wydaje Ci się, że robisz dobrze dla siebie. A kiedy kurtyna spadnie, to wtedy rozkładamy ręce, bo okazuje się, że cały czas nas wykorzystywano. Ale dobrze, że o tym piszesz. Może kogoś to zastanowi i otworzy oczy. Życzę Ci sukcesów, bo piszesz dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A na dodatek niektórzy, zamiast nam dać kopa do działania to jeszcze głaszczą po głowie, bo nie widzą w nas potencjału do zmiany. Przykre. Ale dopoki sami sie nie ogarniemy, to niestety, tak bedzie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...