2016 rok w pigulce

15:42

Koniec roku zawsze ma w sobie coś magicznego. Dużo w nim refleksji, podsumowań i planów. Patrząc na te ponad trzysta dni, które minęły, wiem, że nie mogłam wymarzyć sobie lepszego roku. Wiele rzeczy mogłabym zmienić, zrobić szybciej, albo wcale, ale w konsekwencji mogłabym nie być tu, gdzie jestem dziś.



Teraz, mając kilka dni wolnego, staram się nadrabiać zaległości. Uporałam się już z uzupełnianiem Bullet Journala na przyszły rok, do czego zbierałam się od bardzo dawna. Dziennik ten jest jednym z lepszych odkryć tego roku! Nigdy nie mogłam znaleźć idealnego kalendarza, więc ostatecznie zrobiłam swój i polecam to wszystkim, którzy mają ochotę na kreatywne spędzanie czasu. Podsumowałam też ilość przeczytanych w 2016 roku książek i choć nie jest to mała liczba, to wiem, że w kolejnym roku muszę znaleźć na tę przyjemność zdecydowanie więcej czasu.

Udało mi się obejrzeć całkiem sporo ciekawych filmów i seriali. Moim faworytem na ten czas są wszystkie produkcje Netflixa. Po prostu ge-nial-ne. Serialoholizm to jednak zły nawyk, bo kto mając dostępny cały, nowiuśki sezon, będzie sobie odmawiał obejrzenia kolejnego odcinka? No właśnie. Zainteresowanych tematem zapraszam na filmweb, znajdziecie mnie tam pod taką samą nazwą!

A jeśli już o uzależnieniach mowa, to nie mogę zapomnieć o kawie i herbacie. Przez ostatni rok trochę zgłębiłam temat i nauczyłam się alternatywnych metod parzenia kawy, co, muszę przyznać, bardzo urozmaica życie kawosza. Z herbatami podobnie. Znalazłam w Krakowie uroczą herbaciarnię, w której zaopatruję się w różne, głównie zielone, mieszanki herbat. Co prawda wszystkich ze zrobionej listy nie spróbowałam, ale ciężko wybierać nowe, kiedy ma się swojego faworyta (herbata aloesowa to poranny must-have).


Zostałam też ogrodnikiem! Parapetowym co prawda, ale jednak. Kolekcja sukulentów ciągle się powiększa, a razem z nią moja wiedza. To chyba jedyny gatunek roślin, którym udaje się przetrwać w moich rękach. Podlewanie co dwa tygodnie i dbanie o odpowiednie naświetlenie wystarczą, żeby żyły i pięknie wyglądały. Kolejnym krokiem będzie wykonanie biosfery w słoju, a później w specjalnej żarówce, ale z tym poczekam do kolejnego roku.

Oprócz tego zmieniłam mieszkanie! Dzięki kilkudniowej pracy udało się przenieść z blogspota na własną domenę, co było moim marzeniem od bardzo dawna. Fizycznie też zaliczyłam przeprowadzkę, stąd na Pintereście duży przyrost treści o tematyce wystroju i dekoracji wnętrz. Nic nie cieszy bardziej, jak urządzanie się w nowym miejscu :)

Mimo, że globalnie rok 2016 był jednym z cięższych, to dla mnie zapisze się w pamięci jako ten wyjątkowy. Dlatego życzę Wam, żeby kolejny rok był dla Was czasem spełniania marzeń, radości i nowych wyzwań. Udanej zabawy i szczęśliwego Nowego Roku!

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Słyszałam już wiele dobrego o Bullet Journalu, ale po obejrzeniu filmików i tutoriali stwierdziłam, że to nie dla mnie... Wprawdzie lubię rysować i spędzać czas w kreatywny sposób, ale za dużo w tym dekorowania, a w planowaniu i organizacji czasu chyba chodzi o coś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak będzie wyglądał Twój BJ zależy wyłącznie od Ciebie. Widziałam też minimalistyczne wersje, równie piękne :) Ale zależy co kto lubi. Ja akurat wolę mieć po swojemu i kolorowo, bo jestem wzrokowcem :D

      Usuń
  2. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...