Orientalistyka i nauka jezyka tureckiego

09:31

Jeżeli ktoś zadał sobie trud i zaglądnął do zakładki "o mnie" ten wie, że jestem w trakcie studiów orientalistycznych. Czym to dokładnie jest, jeśli nie przygotowaniem do prowadzenia własnej sieci kebsów na mieście (jak zwykli żartować wszyscy, którzy pierwszy raz usłyszeli nazwę mojego kierunku)? 


W Turcji nigdy nie byłam. Nie mam też chłopaka Turka i wbrew pozorom, żadnych tureckich korzeni. Wybór kierunku studiów był dosyć przypadkowy. Jedyne kryterium jakim kierowałam się przy zapisach, była niszowość języka. Dostałam się na indologię, arabistykę i turkologię, i na tej ostatniej postanowiłam zostać. Z początku wszyscy myśleli, że to bezsensowny kierunek studiów, bo nie mam po nim żadnej pewnej pracy. Kto w Europie potrzebuje osób z językiem tureckim? Nikt! W duchu tylko się uśmiechałam, bo nie każdy z pytających wiedział, że mając zaledwie garstkę specjalistów od j.tureckiego (zaledwie 7 osób na roku), popyt jest ogromny. Dlatego już na drugim roku studiów dostawaliśmy oferty pracy w różnych firmach. Wniosek?

Język angielski kilka lat temu robił wrażenie w CV. Dziś w wymaganiach jest brany pod uwagę nie jako umiejętność, ale (oczywiste) minimum. Studiując już cztery lata, oprócz j. tureckiego, zdążyłam poznać takie języki jak perski, arabski czy baszkirski. TO robi wrażenie. Rynek pracy szuka teraz osób, które wyróżniają się czymś z tłumu niemiecko-francusko-anglojęzycznych kandydatów. Jak nauczyć się takiego języka?


1. PRAKTYKA- bez tego nawet kilka lat studiów nie pomoże Ci w dobrym opanowaniu języka, którego się uczysz. Problem z tymi orientalnymi jest taki, że nie są powszechne w użytku w naszym kraju. Nie spotka się osób mówiących po turecku tak często, jak po angielsku, dlatego trzeba sięgać po inne rozwiązania. W Internecie dostępnych jest kilka darmowych portali do nauki języków przez wymianę. Znajdujesz partnera, który chce nauczyć się języka, którym operujesz Ty, a w zamian pomaga Ci w praktyce np. tureckiego. Język mówiony i mówienie w ogóle, są ważniejsze od opanowania zasad gramatyki! Sprawdź też, czy w Twoim mieście organizowane są spotkania językowe. W Krakowie nazywają się one 'Tandem', więc jeśli jesteś zainteresowany, to wpadnij!

2. REGULARNOŚĆ- rzecz oczywista, ale czasami trudna do zrobienia. Warto w ciągu dnia wyznaczyć sobie stałą porę, na obcowanie z językiem. Obcowanie jest tutaj słowem kluczowym, bo wkuwanie słówek na pamięć jest totalnie bezsensowne skoro prędzej czy później i tak się o nich zapomni. Warto sięgać po filmy w danym języku. Szukać na YT przemówień,np. jedną TED Talks na tydzień i słuchać. Najpierw z napisami, później bez. Wypisać sobie frazy i starać się z nich korzystać w celu utrwalenia konstrukcji. Nie masz czasu? Bzdura. Sama słucham TTIstanbul podczas treningu cardio :)

3. ZMIANY I SOCIAL MEDIA- czyli zadbanie o to, żeby język, którego się uczymy towarzyszył nam nie tylko podczas jego nauki. Jak? Można zmienić język domyślny na FB, ustawić na stronę startową jedną z tureckojęzycznych stron informacyjnych. W drodze zamiast muzyki, posłuchać audycji radiowej, wypożyczyć tureckojęzyczną książkę z biblioteki i czytać nawet, jeśli nie wiemy o co chodzi. Płynność i melodyjność w tym języku są bardzo ważne, dlatego im więcej praktyki, tym lepszy wynik końcowy. Możesz też dodać kilka tureckich profilów do obserwowanych na IG/FB, czy zacząć podczytywać tureckich bloggerów. Im więcej języka w ciągu dnia, tym lepiej.

Życzę powodzenia wszystkim tym, którzy zaczęli przygodę z nauką języka. Wszystkie powyższe rady są uniwersalne, więc czy to będzie turecki, arabski, japoński lub hiszpański- trzymam kciuki! 

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Wszystko pięknie, tylko gwoli ścisłości zamiast "popyt jest ogromny" powinno być "znikoma podaż".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :) Jest prawidłowo. A jeżeli doskwiera Ci bezrobocie, to niezmiernie mi przykro. Trzeba było się uczyć tureckiego... :D

      Usuń
  2. Jak szłam na japonistykę to też pukali się w czoło. Jak teraz mówię ile zarabiam, to proszą, żebym powtórzyła, bo nie wierzą, że kierunek w ogóle był przyszłościowy. A tu proszę. Jednak się opłaciło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chętnie nauczyłabym się arabskiego, tureckiego lub japońskiego :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jak widać, wszystko można osiągnąć z dobrym planem i motywacją ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...