#8m, czyli marcowa manifa

11:50

Bombonierka z pysznymi czekoladkami, lekko zwiędły tulipan kupiony w drodze do szkoły, śniadanie do łóżka, wyjątkowo miła atmosfera w pracy, nowa para rajstop, flakon ulubionego zapachu, wyjście do kina, kąpiel z bąbelkami, obiad w restauracji, wypad za miasto. Są różne sposoby na świętowanie ósmego dnia marca. Jednym z nich jest pójście na manifę.



Pytanie tylko, po co? Bo skoro nie przeszkadza nam to, że kolega na tym samym stanowisku zarabia znacznie więcej, niż my, to spoko. Zostań w domu. Możliwe też, że nie masz nic przeciwko seksizmowi w miejscach pracy, a dwuznaczne teksty rzucane przez mijających Cię facetów są dla Ciebie jak komplement. Albo kiedy dzielisz się ze znajomymi swoim planem rozwoju kariery zawodowej i jedyne co słyszysz to pytanie "a kiedy ślub i dzieci?", jakby Twoim jedynym celem w życiu było ich rodzenie i wychowywanie.

Całkiem możliwe, że będąc ofiarą gwałtu usłyszałaś, że sama się o to prosiłaś, bo przecież spódnica do kolan to wyraźny znak, że masz ochotę na seks. Nawet, jeśli wyraźnie mówiłaś "nie" (bo przecież kobiece "nie" to to samo, co "tak"). Nie wspominając o bluzkach z dekoltem, w których toną spojrzenia facetów, jakby nie wiedzieli w które oczy powinni patrzeć. A może jesteś kobietą sukcesu? Ile razy za plecami usłyszałaś, że robisz karierę przez łóżko?

Podobnych sytuacji można wymienić bardzo wiele. Przy takim dniu, jakim jest Dzień Kobiet, organizowanie tego rodzaju protestów jest wręcz wskazane. Nie jestem zwolenniczką fanatycznego feminizmu, nie ze wszystkimi poglądami się zgadzam, ale uważam, że szacunek, prawo do podejmowania własnych decyzji i sprawiedliwe traktowanie należą się każdemu, bez względu na płeć, kolor skóry, wyznanie, orientację i poglądy. 

Dlatego w tym dniu, życzę sobie i Wam radości z bycia kobietą, która może robić to, co chce i jak chce. Siła jest kobietą!

You Might Also Like

1 komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...