On nie jest tego wart.

11:51

Czy kiedykolwiek straciłaś głowę dla faceta, którego ledwie znasz? Czy z tego powodu zaczęłaś układać w swojej głowie perfekcyjny scenariusz Waszej znajomości? A może ostatecznie to rzeczywistość rozdawała karty i jak zwykle wyszłaś na tym stratna?


Podobno jest coś takiego, że im bardziej Ci zależy, tym mniejsze prawdopodobieństwo na powodzenie. A kiedy dochodzisz do wniosku, że pora się ogarnąć i mieć to w dupie, nagle na horyzoncie pokazuje się spełnienie wszystkich marzeń sennych, które do tej pory zdążyłaś mieć (i zapamiętać).

Zdarza się, że poznajesz faceta, który od pierwszego spojrzenia zawraca Ci w głowie. Flirtujecie, rzucacie sobie znaczące spojrzenia, on korzysta z każdej wymówki, żeby tylko móc znaleźć się w Twoim otoczeniu. Droczy się z Tobą, żartuje i figlarnie przygryza wargę, kiedy na Ciebie patrzy. Nie pozostajesz mu dłużna, bo wiesz, że w takiej sytuacji należy zakręcić pukiel włosów na palcu, delikatnie dotknąć jego ramienia, czy komplementować fryzurę. Rumienicie się na swój widok, a chemia jest tak intensywna, że otoczenie dosłownie nią przesiąka.

Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują na to, że on jest Tobą zainteresowany, czego nie będziesz miała mu za złe, bo właściwie flirt jest spoko, a Tobie od dawna brakowało małego zastrzyku adrenaliny. Jesteś w szampańskim nastroju, zaczynasz bardziej o siebie dbać. Nie chcesz pokazać się w wygodnych majtochronach, dlatego postanawiasz zainwestować w seksowniejszy komplet bielizny, bo kto wie (jak nie Ty) gdzie to całe zamieszanie Was zaprowadzi. Wpadacie na siebie w przerwie na lunch, rzucacie kokieteryjne spojrzenia. Po ciężkim dniu pracy wracasz do domu i czekasz. Czekasz aż się odezwie, bo to przecież ten moment, w którym to on wysyła wiadomość z zaproszeniem na randkę z prawdziwego zdarzenia, a białogłowa (po odczekaniu dwóch godzin, dla zasady) odpisuje, że bardzo chętnie, ale w następnym tygodniu, bo jest bardzo zajęta. A przynajmniej tak powinno być, bo według pierdyliarda stron z kobiecymi poradami „jeżeli jest Tobą zainteresowany, to na pewno znajdzie sposób, żeby się z Tobą skontaktować”.

Ale nic takiego nie ma miejsca. Zaczytujesz się w fora, bo po głowie chodzi Ci odważna, choć nie nowa jak na XXI wiek, myśl, żeby założyć spodnie i samej wyjść z inicjatywą. W sumie nie masz nic przeciwko temu, przecież w dzisiejszych czasach równouprawnienie obowiązuje również w strefie damsko-męskiej. „Kobieta wychodząca z inicjatywą, jest jak zwierze kładące się u stóp myśliwego.”. „Serio chcesz to zrobić? Przecież wtedy w ogóle nie będzie Tobą zainteresowany. Oni wolą zdobywać!”. „Pewne siebie kobiety onieśmielają facetów, lepiej poczekaj!” i wiele podobnych do tego zdania opinii trochę miesza Ci w głowie. Ale przecież jeżeli czegoś chcesz, to dlaczego masz się o to nie postarać? Ostatecznie stawiasz wszystko na jedna kartę i wysyłasz mu wiadomość z zaproszeniem na spotkanie.

Do którego ostatecznie wcale nie dochodzi, bo on tak naprawdę nie jest Tobą zainteresowany. „Ale jak to, nie jest?! PRZECIEŻ WYSYŁAŁ JASNE SYGNAŁY!” krzyczysz w swojej głowie. I ja Ciebie, moja Droga, doskonale rozumiem. Natomiast Ty też musisz zrozumieć jedną rzecz- to nie z Tobą jest coś nie tak (dopóki nie zachowujesz się jak profesjonalny stalker). Jesteś piękna, mądra, pewna siebie i nie boisz się starać o to, czego chcesz. Dał Ci kosza? Trudno! Nie pierwszy, nie ostatni. Czasami tak już jest, ale nie powinnaś z tego powodu wypłakiwać oczu w poduszkę i zajadać się lodami.


A co powinnaś? Cóż… na pewno nie przestawać flirtować!

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Zgadzam się! :D Kobiety mają to do siebie, że wystarczy im jeden sygnał, a one już mają w głowie scenariusze na ślubny plener, hahaha ;P Ale, dobry flirt nie jest zły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile razy się na takim przejechałam... ale za to ile frajdy i nerwów z tego wszystkiego :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...