Jak osmieszyc tlum kobiet i dodatkowo na tym zarobic.

18:08

Ciężko o poprawny komentarz w tej sprawie. Wchodząc ostatnio do jednej z drogerii wcale nie czułam się jak zazwyczaj. Przez moment myślałam, że pomyliłam wejścia i przez przypadek znalazłam się w Lidlu. 


Rossmannowe szaleństwo trwa do 28 kwietnia. Jeszcze przez kilka dni kobiety będą rywalizować ze sobą w dyscyplinach takich jak bieg do szaf, zręczne przechwytywanie ostatnich egzemplarzy podkładów i szminek oraz wciskanie się do kolejek. Wszystkiemu z wyraźnym zażenowaniem przyglądają się zwykli klienci, którzy w tych dniach udają się do tego przybytku tylko w celu kupienia najpotrzebniejszych rzeczy. 

Są też rozsądniejsze zawodniczki, które zaraz po północy próbowały składać zamówienia w sklepie internetowym, ale droga na skróty zupełnie im się nie opłaciła. Z relacji poszkodowanych wynika, że dostawy nie były na czas, a kosmetyki, które znalazły w zapakowanej przesyłce, były już wcześniej otwierane i często widocznie zużyte. Znalazła się też taka kobieta, która opłaciła swoje zamówienie po czym okazało się, że pracownicy nie zdążyli zapakować zamówionych przez nią kosmetyków, bo rozeszły się w sklepie stacjonarnym. 

Organizatorzy tegorocznych "Igrzysk Śmierci" w swym idealnym planie nie uwzględnili kobiecej naiwności i syndromu 'chytrej baby z Radomia'. Bo o ile na papierze -49% i -55% wygląda obłędnie kusząco, o tyle w rzeczywistości obniżki te pokazują jakimi ludźmi naprawdę jesteśmy, a nie wiem, czy to coś, co chcę oglądać nawet za te -55%.

Słyszałam o przeprowadzonym w sieciówce eksperymencie, który sprawdzał jakie reakcje wywoła w ludziach obniżka. W rzeczywistości żadnego spadku ceny nie było. Przy kosztującej wcześniej 249 zł sukience (której nie kupowano ze względu na cenę) postawiono znak '- 40%' nie zmieniając ceny wyjściowej. Efekt eksperymentu był taki, że  ludzie dali się zmanipulować, a sklep dobrze na tym zarobił i pozbył się zalegającego na wieszakach towaru.

Dbanie o swój wygląd wpisuje się w rzeczywistość XXI wieku, ale litości, dziewczyny... W tym samym czasie wszystkie przecenione produkty możecie kupować w drogeriach internetowych, gdzie ceny są równie niskie. Bez przepychanek, bez wyrywania sobie rzeczy z rąk, a co gorsza- wyjmowania ich z cudzych koszyków!!! Jak bardzo dacie się poniżyć, żeby kupić coś taniej? Naprawdę potrzebujesz trzech butelek podkładu? Pięciu rodzajów tuszu do rzęs? Miliona szminek i pierdyliarda kredek do brwi? 

Nie dajcie sobie wmówić, że są to rzeczy niezbędne. Nie musisz wydawać milionów, żeby dobrze wyglądać i być zadbaną. Nie wpadaj w zakupowy szał tylko dlatego, że jest promocja. Nie potrzebujesz, to nie kupuj! Bądź rozsądnym konsumentem. 

A do wszystkich dziewczyn, które korzystają przy kasie z rossmannowskiej aplikacji- jeżeli już musisz, to zrób sobie zrzut ekranu z kodem do karty, bo stanie w kolejce, w której całe stado kobiet szuka połączenia z internetem, żeby się zalogować i znaleźć odpowiednią zakładkę (tym samym blokując kolejkę, która zaczyna ciągnąć się aż po drzwi)... jest zabawne, ale tylko przez pierwsze dziesięć minut. 

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Dla mnie to co się dzieje w rossmannach to porażka.. Ani razu nie skorzystałam, odpycha mnie tłum ludzi. Już wolę drożej, czy trochę taniej na stronach innych sklepów internetowych, niż walczyć...

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w Rossmannach pełna kulturka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może nie tańsze do aż 50% :D Ale powiem Ci, że nie zauważyłam u siebie tego szału. Dobrze, że jednak mój Poznań ma tyle galerii, pewnie to po części dzięki temu nie było tragicznie. Wczoraj tylko ogromne kolejki i tyle. Ja na poprzedniej promocji przez zupełny przypadek kupiłam puder, który normalnie kosztuje 60 złotych, a kupiłam go za 30. Było ich jeszcze sporo, podobnie jak innych kosmetyków ;)
    Ale ogólnie co do zachowania się zgodzę. Czasem jak widzę filmiki ze sklepów z promocjami, to idzie się załamać.

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja się zastanawiam, jaka musi być faktyczna wartość tych kosmetyków, że mogą je sprzedawać za mniej niż pół ceny. i to regularnie, bo ta promocja jest chyba od kilka lat już dwa razy w roku. czyszczenie magazynów ze staroci, których inaczej nikt by nie kupił?

    jak jeszcze byłam na studiach kupiłam sporo kosmetyków na tej promocji. dużo lakierów do paznokci, cienie do powiek. praktycznie wszystko mam do dziś ;) kolorówki nie da się tak szybko zużyć. tylko tusz do rzęs faktycznie się kończy (albo raczej wysycha).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...