Rob to, poki nie jest za pozno.

19:16

Obejrzany niedawno film z leżącą w szpitalnym łóżku 102-letnią kobietą, której pokazano nagrania jej występów tanecznych oraz zdanie, które wypowiada na końcu, otwarły mi oczy na ważną kwestię, której albo nie chciałam zauważać, albo faktycznie nie zdawałam sobie z niej sprawy. Wiecie jak to jest, kiedy marnujecie swój najlepszy czas?


Ledwo się porusza. Mówi bardzo cicho, wystukując chudymi palcami takt. Co jakiś czas uśmiecha się szeroko widząc, jak sprawną tancerką była ponad siedemdziesiąt lat temu. Mówi, że taniec to wszystko, co w życiu robiła, ale tylko dlatego, że właśnie to najbardziej kochała. Z tym mamy problem.

Planujemy życie. Kształcimy się, żeby móc zdobyć dobrze płatną pracę. Albo wystarczającą, żeby raz do roku pozwolić sobie na wakacyjny wyjazd i móc spłacać wysoką ratę kredytu. Gonimy za czymś, czego jeszcze nikt nie złapał. Spieszymy się, ale tak naprawdę na własne życzenie, bo kto inny, jak nie my sami narzuciliśmy sobie to zabójcze tempo. I tak mija rok, drugi, dziesiąty i pewnego ranka budzimy się czując, że utraciliśmy coś naprawdę ważnego.

Poświęcamy większość swojego życia na pracę, żeby z tego co nam zostanie wycisnąć chociaż odrobinę szczęścia. Robimy podstawowy błąd! Odkładamy szczęście na później, jakby było towarem luksusowym i trudnym do osiągnięcia. A widziałeś radość dziecka, które bawi się patykiem i skacze po kałużach? Widziałeś jak uśmiechnięci są ludzie, kiedy usłyszą coś miłego? Pamiętasz siebie sprzed kilku/kilkunastu lat? Jakie miałeś marzenia i co przeżyłeś? 

A co, jeśli nie będziesz miał czego wspominać? Bo chwilowa prokastrynacja tak bardzo Cię wciągnęła, że z tygodnia zrobiło się kilka lat... Każdy dzień przypomina do złudzenia poprzedni. Zamiast coś robić, odkładasz to na później, bo "masz czas". Wolisz oglądać cudze, zmyślone życia na ekranach, scrollować przez udostępnione zdjęcia znajomych, czytać zmieniające życie artykuły o nowych samochodach, partnerach i operacjach celebrytów.


Gdybyś miał teraz umrzeć, byłbyś dumny? Chciałbyś jeszcze raz przeżyć takie życie? Robić od nowa to samo? Czy może wolałbyś coś zmienić? Na odpowiedź w tym momencie jeszcze nie jest za późno. Najgorsze, co może się wydarzyć, to zdanie sobie sprawy ze zmarnowanego czasu dopiero pod koniec swojego życia. 

Więc zastanów się, czy to co robisz teraz daje Ci radość i spełnienie. Bo pracowanie i oszczędzanie na przyszłość to plan szaleńca. Każda kolejna godzina jest niepewna. Nie wiesz, czy przeżyjesz jeszcze 60 lat, czy może w przyszłym roku rodzina będzie kładła kwiaty na Twoim grobie. Nie jest to zbyt optymistyczna wersja, ale wierz mi- lepiej zacznij żyć prawdziwie, bo drugiej szansy nie dostaniesz. 

Ostatnie zdanie tej kobiety brzmiało: "Oddałabym wszystko, żeby móc przeżyć to raz jeszcze i znowu tańczyć". A Ty co byś powiedział?

You Might Also Like

0 komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...