Internetowe galerianki, czyli cała prawda o promocji za #darylosu.

20:17

Ludzie mają w zwyczaju wymyślanie górnolotnych określeń, używanie pięknych słów i owijanie w bawełnę, byleby uniknąć nazywania rzeczy po imieniu. Bo słowo 'barter' brzmi o wiele lepiej, niż 'wyzysk'.


Początkującym blogerom brakuje poczucia własnej wartości. Mogą mieć świetny warsztat, oryginalny pomysł na siebie, ale czasami zabraknie im odrobiny szczęścia. I wtedy dostają tę wiadomość. "Propozycja współpracy". Łzy szczęścia, taniec radości, +100 do zajebistości. W końcu jesteś kimś! Nareszcie ktoś się z Tobą liczy! Pniesz się po szczeblach blogerskiej kariery i czujesz, że łapiesz wiatr w żagle. Szkoda tylko, że żeglujesz w zupełnie innym kierunku.

Pozwól, że coś Ci wyjaśnię. Prowadzenie bloga to kawał ciężkiej pracy. Oczywiście, jest to przyjemne i satysfakcjonujące, ale nic samo się nie zrobi. Trzeba mieć pomysł, później ubrać go w słowa i wizualnie podrasować, co często wiąże się z robieniem miliona zdjęć, gdzie tylko jedno jest w stanie umiarkowanie Cię zadowolić. Czasami nie masz weny, ale wiesz, że pisać musisz i tak, co wtedy jest drogą przez mękę. Nigdy nie jesteś w stu procentach zadowolony ze swoich tekstów, bo zawsze mogłeś zrobić to lepiej. Szukasz inspiracji w otaczającej Cię rzeczywistości. Odpisujesz na maile. Tworzysz wokół siebie społeczność, która chce Cię czytać. Widzisz ile czasu musisz poświęcić, żeby wszystko sprawnie działało? Więc nie pracuj za darmo.

Wielu firmom nadal wydaje się, że blogerzy to tani sposób na wypromowanie swojego produktu. Wyślą Ci paczkę kawy, w zamian za obszerną fotorelację z jej parzenia, selfie z opakowaniem, tagowanie marki na każdym kanale social-media i jeszcze będzie im mało, bo dlaczego nie napisałeś jak świetnie wpływa na Twoje zdrowie? Taki barter to czysty wyzysk. Nie daj sobie wmówić, że paczka kawy jest wystarczającą zapłatą za pracę, jaką włożysz w stworzenie recenzji tego produktu. Jeżeli ktoś chce z Tobą współpracować, niech odbędzie się to na zasadach fair play. Bo współpraca ma przynieść korzyści obu stronom.


Myślisz teraz co zrobisz, jeżeli odmówisz raz, drugi i trzeci? Nie martw się. Bycie asertywnym w tym przypadku gra na Twoją korzyść. Tworząc w Internecie stajesz się marką, pracujesz na własny rachunek. Myślisz, że oferta "darmowej współpracy" Ci w tym pomoże? Oczywiście- jeżeli produktem oferowanym w zamian za wpis recenzencki i wyrażenie opinii jest coś, co zawsze chciałeś mieć, droga wolna. Pamiętaj tylko, żeby spośród ofert wybierać te, które są spójne z wizją Twojego bloga i faktycznie korzystne dla obu stron. Bo chyba nie chcesz zamienić się w kolejny słup reklamowy, prawda?

"Żądanie" zapłaty za pracę włożoną w tworzenie reklamy nie jest powodem do wstydu. Nie wstydź się tego, że cenisz swój czas, swoją kreatywność i swoje miejsce w sieci. 

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Dokładnie, jedną z tendencji, jaką zauważyłem ostatnimi czasy, jest to, że ludzie nie przykładają uwagi do tego ile są warci. Często zaniżają cenę za swoją prace, tylko po to, aby w ogólę ją mieć - rozumiem, że jest to spowodowane brakiem pracy w Polsce i niskimi zarobkami, ale..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...