#Supermodelka Plus Size i kilka historii z zycia 'duzej dziewczyny'.

16:28

#Supermodelka Plus Size to najmocniej promowana produkcja w jesiennej ramówce Polsatu i chyba pierwszy polski program tego rodzaju. Bo skoro były już 'Top Model', to 'Plus Size' sprzeda się równie dobrze, biorąc pod uwagę ile % kobiet w Polsce nosi rozmiar większy, niż 38*. Z ciekawości obejrzałam pierwszy odcinek i wiecie, co myślę?


Myślę, że mamy duży problem z innością. Gdyby nie to, ten program pewnie nie wzbudzałby takich emocji. No bo jak to, gruba laska na wybiegu? Kto będzie chciał to oglądać? Ani to apetyczne, ani seksowne... Tu się zatrzymajmy. Kto o tym decyduje? Czy nie jest tak, że pojęcie estetyki i piękna jest inne dla każdego z nas? Więc jeśli tak jest, to dlaczego tak łatwo przyczepiamy etykietę  'grubaski' kobiecie o pełnych kształtach? 

W jednym z odcinków, dziewczyny stanęły w bieliźnie do sesji... na warszawskich ulicach. Czyli klasyczne wrzucanie na głęboką wodę, bo nie dość, że każda ma jakiś kompleks na punkcie swojej sylwetki, to w dodatku są oceniane przez osoby, które ich mijały. Niby nic strasznego, bo codziennie spotykamy na ulicach obcych ludzi. Tylko w momencie, kiedy od dziecka borykasz się z krytyką i obelgami ze strony środowiska, takie stanie w samej bieliźnie pośród obcych ludzi, to naprawdę emocjonalne przeżycie. Wisienką na torcie były namalowane na ich ciałach słowa: wieloryb, świnia, locha, maciora, gruba beka, krowa, tłuścioch, za którymi stały przykre historie. Byłoby Wam łatwo stać i pozować z uśmiechem na ustach, kiedy w głowie przypominasz sobie wszystkie przykrości, które spotkały Cię tylko i wyłącznie z powodu Twojego wyglądu?...

Niestety byłam po tej stronie, więc doskonale rozumiem to, o czym dziewczyny opowiadają. Wyzwiska, wyśmiewanie, poniżanie na oczach kolegów i koleżanek, chore akcje ze zdjęciami wstawianymi przez 'anonimowych użytkowników Internetu', brak poczucia własnej wartości, samookaleczanie, kwestionowanie sensu życia, bulimia, kompulsywne objadanie się, brak chęci na wychodzenie z domu, obsesyjne odchudzanie, rozregulowanie organizmu, problemy hormonalne... Przez takie piekło przechodzą chłopcy i dziewczynki w WIEKU SZKOLNYM!!! Czyli wtedy, kiedy powinny się bawić, dorastać, odkrywać świat. Wystarczy jeden komentarz, żeby zniszczyć poczucie wartości drugiej osoby. Ten jeden moment, to kilka lat walki z kompleksami, gonienia za 'ideałem', braku wiary w siebie. 


Jeśli myślicie, że przesadzam, to na dokładkę krótka historia z mojego życia. Byłam pulchniutkim, ale aktywnym dzieckiem. Całymi dniami biegałam po okolicy, jeździłam na rowerze, pływałam... jak każde dziecko. Ale na tle klasy zawsze byłam najwyższa i największa, więc jak łatwo się domyślić, to ze mnie się śmiali i to mnie wytykali palcami ze względu na wagę. Często wracałam do domu zalana łzami, ale płakałam tylko tam, bo nie chciałam pokazywać, że jakkolwiek mnie to rani. A raniło, bo miałam tylko 8-10 lat! Pocieszenia szukałam w jedzeniu i przez długi czas wyglądało to jak błędne koło. Poczucie beznadziei-objadanie się-wymioty-ulga.... Kiedy zmieniłam środowisko, poznałam wiele inspirujących osób. Poszłam akurat w tę dobrą stronę, bo zainteresowałam się żywieniem i sportem. Przestałam się głodzić i porównywać do wszystkich dookoła. Zaczęłam uczyć się akceptowania siebie na nowo. Zaczęłam widzieć, że mogę być piękna nie jeżeli schudnę, ale jeżeli o siebie zadbam. Siłownia, zdrowe jedzenie, zmiana nawyków, szukanie w sobie zalet, a nie wad, nauka przyjmowania komplementów... To długi i wymagający proces, który trwa nadal. Nie jest łatwo i nigdy nie było, ale walka o siebie to ta, którą naprawdę warto stoczyć.  

Wracając do samego programu, można powtarzać za Marcinem Tyszką, że "nie zrobisz baletnicy ze słonicy"(klik), ale kto tu chce kogo 'zrobić'? Tak jak wiele jest rodzajów fotografii (o czym owiany światową sławą fotograf raczył zapomnieć), tak wiele twarzy może mieć modeling. Nie wszystko musi podobać się wszystkim i to właśnie sens tego programu. Pokazanie ludziom różnorodności, pokazanie piękna kobiet bez względu na kształty! Jestem dumna z tych dziewczyn, które odważyły się na wzięcie udziału w programie wiedząc, że spotkają się z dużą falą krytyki. Kibicuję im całym sercem bo wierzę, że nie tylko szczupła talia i długie nogi definiują kobiece piękno, bo pociągające, seksowne, kobiece i ponętne możemy być wszystkie.

*dla jasności, nr 38 nie jest plus size! To chore stereotypy sklasyfikowały kobiety powyżej tej cyfry jako grube, brzydkie i otyłe. 

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Fanką tego problemu nie jestem, ponieważ schemat jest ten sam, aby pokazać jakieś smutne historie z życia tych dziewczyn, jakieś sprzeczki i pod płaszczem walki z przekonaniami i rozmiarem, robić to samo co w innych programach. Też miałam i niestety mam problemy z wagą, a obelgi nawet w dorosłym życiu się zdarzają. Na szczęście dzięki doświadczeniom z dzieciństwa jestem silniejsza i umiem odpowiedzieć. Nie mniej u lekarzy jest najczęściej horror z tekstami "Musi pani schudnąć...", Oczywiście pomocy nie ma, tylko tak gadają i nic w tym kierunku nie robią (np. wysłanie do dietetyka, rozpisanie zaleceń dietetycznych lub zaproponowanie jakiś ogólnych zaleceń).Dużo można by było napisać w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też za bardzo nie przepadam za tymi historiami, ale wciąż czytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam tv, więc nie śledzę tego, ale Twój wpis jest świetny i daje do myślenia.
    Dobrze napisałaś o samoakceptacji, nauce przyjmowania komplementów, zdrowym odżywianiu i sporcie. Dokładnie o to w tym wszystkim chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Daje do myślenia. Samoakceptacja jest najwazniejsza. Ja niestety mam bardzo niska samoocene...
    BeSlim

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...