Dlaczego Big Brother to niewypał?

16:38

Pierwsze edycje popularnego niegdyś show, przyciągały przed telewizory mnóstwo widzów. Każdy śledził losy zamkniętych w czterech ścianach, obcych sobie osób, a niektórych z nich pamięta do dziś. Część z nich stała się popularna, a reszta wróciła do swojego normalnego życia. Jedno jest pewne- program z ich udziałem odniósł ogromny sukces. W takim razie co poszło nie tak z trwającą właśnie edycją odświeżonego "Big Brothera"? 


Producenci nie wzięli pod uwagę tego, że to, co kiedyś szokowało i wzbudzało zainteresowanie, dziś nie zrobi na odbiorcy wielkiego wrażenia. Poza tym, takie rzeczy musiałyby się najpierw wydarzyć... Tymczasem w trwającej edycji wieje nudą. Dobór uczestników też pozostawia wiele do życzenia. Są to głównie osoby związane z twórczością internetową, epizodyczni aktorzy z tvn-owskich produkcji lub osoby znane ze znajomości z kimś "sławnym". Zabrali im telefony, są bez dostępu do internetu. Pierwsze dni? Nie potrafili znaleźć sobie żadnego ciekawego zajęcia, więc wszyscy bohaterowie snuli się po kątach ogromnej posiadłości. 

To, co wyróżnia tą edycję na tle poprzednich, to możliwość ciągłego obserwowania mieszkańców domu wielkiego brata. Ciekawe, dopasowane do współczesnych trendów rozwiązanie, które w teorii nie zdało egzaminu. Na początku miał to być ekskluzywny dostęp dla abonentów, zapewniający ciągłą rozrywkę (ciągłą, czyli 24h/dobę). Ostatecznie wszystkie kamery wyłączane są o godzinie 1 w nocy, pod pretekstem ładowania mikrofonów uczestników. Operatorzy też nie stanęli na wysokości zadania, bo zdarza im się puszczać jeden i ten sam obraz z kilku kamer, albo włączyć mikrofon uczestnika, który nawet nie jest w tym momencie objęty monitoringiem. Nie trzeba wspominać o zmienianiu obrazu wtedy, kiedy rozmowy uczestników zaczynają być ciekawe...

Do tego dochodzą nieścisłości, które zauważyła część widzów. Jedną z nich jest podejrzenie, że Iza została odwiedzona przez swoją rodzinę, które wysnute zostało na podstawie zasłyszanych fragmentów rozmowy. Można więc zakładać, że nie tylko ona może widzieć się z najbliższymi, kiedy kamery zostają wyłączone. Dodajmy też brak aktualnych informacji na temat sytuacji w domu, czym pochwaliła się prowadząca show, Agnieszka, podczas ostatniego odcinka na żywo i razem z powyżej wymienionymi niedopatrzeniami, mamy klapę, a nie program rozrywkowy. No tak, zapomniałam o rezygnacji na zawołanie i statystach, którzy pojawili się, żeby przywitać pierwszą osobę, która została wyeliminowana z rozgrywki (pierwsze edycje nie musiały się martwić o brak chętnych, bo pod domami stały całe tłumy).

Obecnie, widz jest wymagający i wie, kiedy robi się z niego głupka. Większość programów jest w tym momencie ustawiana, byle tylko przyciągnąć przed ekrany jak największą liczbę odbiorców. Fikcja pod przykrywką "programu na żywo" i wmawianie, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej, niż wszyscy widzą, to po prostu słaba zagrywka. Mam wrażenie, że wizja tego, jak ma wyglądać nowa edycja Big Brothera była całkiem obiecująca, ale realizacja kompletnie rozminęła się z oczekiwaniami, czego efekty możemy oglądać każdego wieczoru. 

You Might Also Like

3 komentarze

  1. To co było dobre kilkanaście lat temu, teraz już nie jest. Wtedy to była nowość. Coś niespotykanego. Powielanie starych schematów raczej nie jest recepta na sukces.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam wczoraj kolejny odcinek Big Brothera i nie rozumiem dlaczego ten sezon bardziej odpycha niż przyciąga. Troszkę wieje nudą, szkoda że wśród mieszkańców domu nie ma zwykłych szarych ludzi tylko aktorzy, youtuberzy i inni mniej lub bardziej znani. Nie powiem, bo generalnie oglądam, czekam aż wreszcie będzie jakieś wow.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądam z nudów, ale fakt, nie porywa w ogóle ten program. Niewypał totalny. Widać jak nudne życie mają ludzie bez dzisiejszej technologii...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...