Magda Sz.

Magda Sz.

Dzięki, że tu jesteś i czytasz ten wpis. Koniecznie podziel się swoimi myślami w komentarzu. Tworzę dla Ciebie!

Czy robisz to dobrze?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

O tym, że ćwiczenie i zdrowa dieta są teraz w cenie pisało już wiele osób, ja też. Dziś chciałabym popatrzeć na to z trochę innej strony. Jak znaleźć dla siebie miejsce w “fit świecie” ? Czy faktycznie “muszę biegać”, żeby to wszystko się liczyło? Czy robię to dobrze? 

Na większość rzeczy nie ma recepty. Te pytania ze wstępu są zupełnie bez sensu 😉 Jeżeli coś Cię cieszy, czujesz się szczęśliwy, wolny, spełniony- “robisz to dobrze”! A teraz krótka historia:

 Wszyscy dookoła biegają- rano, w południe, wieczorem. Wszyscy mówią, że to taka super forma treningu. Próbujesz raz, drugi, trzeci i nie ma między Wami żadnej chemii. Próbujesz więc z siłownią. Codziennie mijasz ją w drodze do pracy/na uczelnię. Zawsze jest tam pełno ludzi, i bardzo rzadko wychodzą stamtąd smutni. Dobra energia wylewa się przez drzwi. Decydujesz się na to spotkanie i idziesz na trening. Niby wszystko jest dobrze, ale nie czujesz się komfortowo. Szybko kończysz co zacząłeś i wychodzisz z jedną myślą w głowie: “Już tam nie wrócę”. Siadasz wieczorem w fotelu i zastanawiasz się co jest z Tobą nie tak? Biegać nie lubisz, siłownia i tłum ludzi Cię odstrasza. Jedyne w czym czujesz się dobrze, to poczciwe ‘dywanówki’, czyli wszystko, co możesz robić w zaciszu swojego pokoju. No ale jak to? Czytasz w Internecie, że takie domowe treningi to niby dobre, ale tak serio są tylko substytutem “prawdziwego treningu”….



No i to wcale nieprawda 🙂 Nie ważne co trenujesz- boks, pływanie, bieganie, filmiki z YT. Jeżeli sprawia Ci to satysfakcję, czujesz radość i robisz to z ochotą- ROBISZ TO DOBRZE! Nie ma czegoś takiego jak zły trening ( nie piszę o technice 😉 ). Wszystko jest lepsze od nic nierobienia. Nie musisz biegać, żeby być wysportowany. Nie musisz chodzić na siłownię, żeby wyrzeźbić ciało. 
Każdy trening przybliża Cię do obranego celu. KAŻDY trening się liczy!  Musisz znaleźć radość w tym co robisz

Piszę o tym, bo ostatnio rozmawiałam na ten temat z grupą ludzi, których podejście było bardzo podobne do wyżej przedstawionego. Zmuszanie się nie ma sensu. Nie lubisz biegać? Nie biegaj! Nie lubisz jarmużu? Nie jedz! Znajdź równowagę w tym co robisz, ale przede wszystkim spraw, żebyś czerpał z tego radość. Pozytywne nastawienie to podstawa 🙂

Kiedy zaczynaliście przygodę ze zmianą trybu życia mieliście chwile zwątpienia, czy od razu odnaleźliście się w nowej sytuacji? Po jakim czasie treningi i zdrowe odżywianie przestały być środkiem do celu, a stały się Waszym hobby? 

Powiązane posty

15 komentarze na temat “Czy robisz to dobrze?”

  1. Dziękuję za każdy motywacyjny tekst, uwielbiam czytać Twoje posty! :)) Jak zaczynałam, to byłam bardzo zafiksowana na utracie wagi, robiłam głupoty :/ A teraz cieszę się tym, że mogę poćwiczyć, że jem zdrowo. Kilogramy już dawno przestały się liczyć 🙂 Miłej niedzieli Kochana! :****

  2. Ja od zawsze robię i jem to co lubię. Nie lubię się do niczego zmuszać, bo to faktycznie bez sensu 🙂 No chyba, że się tak rozleniwiłam, i stwierdzam, że muszę coś zrobić to wtedy to inna sytuacja hehe ale jak już się rozruszam to nie jest źle 🙂

  3. Wiadomo że lepiej jest coś robić, niż nic nie robić, ale dziewczyny, jeśli korzystacie z siłowni, to na pewno jest tam jakiś trener.
    Podejdźcie do niego, nie bójcie się. On jest po to by Wam pomóc. Szczerze mówiąc, to sam powinien podejść i się Was wypytać: jakie macie cele i czego oczekujecie, czy macie jakieś problemy ze zdrowiem, itp.
    Oni nie gryzą!

  4. Racja, ja sama ćwiczę w domu, choć w tym roku zaczynam również swoją przygodę z zumbą. Biegać nie mogę ze względu na kłopoty zdrowotne, a i nie ma sprawia mi to wielkiej przyjemności, do siłki też myślę, że jeszcze psychiczne nie dojrzałam, dlaczego, więc nie "dywanówki"? Pamiętam, że był czas (niestety teraz nie mam tylu wolnych chwil), że codziennie po 3 godz (godz skalpela na czczo zaraz po przebudzeniu i po południu 2h z Mel B) ćwiczyłam i efekty po tygodniu takie, że wow. Dlaczego, więc miałoby to być gorsze? Nie ważne gdzie, ale liczy się fakt, że cokolwiek i z jaką energią :)).

  5. Masz rację- też uważam, że powinno się korzystać z pomocy trenerów na siłowni, bo właśnie dla nas tam są 😉 Ale w poście chodzi mi o niekomfortowe samopoczucie podczas ćwiczeń na siłowni w gronie nieznajomych osób. Znam takich, którzy właśnie przez to tam się nie pojawiają. Co kto lubi 🙂

  6. Dla mnie sport jest trochę jak narkotyk. Biegam, wciągam się jestem szczęśliwa, ale chcę więcej idę na siłownie, jest super i chcę więcej… Chyba zacznę dodatkowo ćwiczyć w domu :D. Sport daje mi tyle szczęścia.

  7. sport to narkotyk w pozytywnym tego słowa znaczeniu w połączeniu z odpowiednią dietą to sukces gwarantowany, w swoich sałatkowych przepisach często sięgam po dressingi develey, świetnie komponują się z warzywami

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *