Magda Sz.

Magda Sz.

Dzięki, że tu jesteś i czytasz ten wpis. Koniecznie podziel się swoimi myślami w komentarzu. Tworzę dla Ciebie!

INSANITY- miesiąc później.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Pięć tygodni temu zaczęłam Insanity. O moich pierwszych wrażeniach możecie przeczytać w tym poście:    [ KLIK ]. Dziś postanowiłam zrobić mały update. Sama nie mogę uwierzyć, że minęło już tyle czasu! Pierwszy kryzys za mną, dlatego mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej 🙂

Wszystko co napisałam w poprzednim poście na temat Insanity podtrzymuję. Moim zdaniem to najlepszy trening, z którego można korzystać w zaciszu własnego domu. Jest wymagający, ale chyba o to chodzi, prawda? Z pierwszego miesiąca treningów pominęłam jeden, natomiast kryzys pojawił się (o dziwo) w tygodniu regeneracji. Zrobiłam tylko dwa z planowanych sześciu treningów. Trening proponowany na ten tydzień w ogóle mi nie podszedł, zastąpiłam go jogą i innymi ćwiczeniami rozciągającymi. Wczoraj zaczęłam miesiąc drugi, według większości najbardziej wymagający. W poprzednim wpisie bazowałam głównie na opiniach innych, bo sama nie miałam z tym treningiem styczności, ale po wczoraj mogę powiedzieć, że…. wcale nie było tak źle. 



Mało brakowało, a poddałabym się nawet nie próbując. Nie wiem czy ze strachu, czy przez złe samopoczucie. Ale ostatecznie zacisnęłam zęby i włączyłam trening. Rozgrzewka wprowadza ciekawe elementy, program właściwy został wydłużony o jedną serię ćwiczeń, co w sumie daje godzinny trening razem z rozgrzewką i końcowym rozciąganiem. Podoba mi się 🙂 Nie wiem jak inne propozycje na ten miesiąc, ale zapowiada się całkiem nieźle!

Co do efektów… są 🙂 Ale wszystko pojawi się w poście podsumowującym wyzwanie z Insanity. Po Fit Testach widzę dużą poprawę sprawności , gdzie wyniki z niektórych ćwiczeń udało mi się kilkukrotnie przebić. Ciało jest bardziej umięśnione i silniejsze, a sylwetka wreszcie zaczyna nabierać pożądanych kształtów. Żaden, ŻADEN trening, który dotąd wykonywałam nie dał mi tyle frajdy i takich efektów jak Insanity. Jeżeli nadal ktoś się waha- spróbujcie! Ja też nie byłam do końca przekonana, a za mną już pięć tygodni. Ukończenie tego programu dla mnie będzie wielkim sukcesem, dlatego trzymajcie kciuki! 🙂

Jeżeli ktoś z Was ćwiczy, lub skończył Insanity: chętnie przeczytam o Waszych odczuciach na temat tego programu 🙂 
Trzymajcie się!



Powiązane posty

10 komentarze na temat “INSANITY- miesiąc później.”

  1. Drugi raz robię Insanity i bardzo polecam ten trening. Jedyne co mogę mu zarzucić to to, że w 2 mc treningi są po prostu długie, bo Max Cardio Conditioning + Cardio Abs to +- 1,5h ćwiczeń i mi się po prostu trochę nudziło… Dlatego kończę Insanity i zabieram się za Insanity max 30 🙂

  2. Ja mam teraz drugie podejście, w pierwszym poddałem się po pierwszym tygodniu maxów… Ale! Jest energia, zapał, chęci 😀 Więc i Tobie i mnie życzę powodzenia 🙂 Salut!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *