Magda Sz.

Magda Sz.

Dzięki, że tu jesteś i czytasz ten wpis. Koniecznie podziel się swoimi myślami w komentarzu. Tworzę dla Ciebie!

Błędne koło podjadania

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Podjadanie- samo słowo brzmi bardzo niewinnie. Tu troszkę, tam odrobinę. Ale każdy wie, że z małej chmury duży deszcz. Co zrobić, kiedy podjadanie zamienia się w wielkie obżarstwo i jeszcze większe wyrzuty sumienia?
 
 
Po pierwsze:  brak restrykcji. Zjadłaś o dużo za dużo. Kolejny dzień planujesz przeżyć na liściu sałaty i wodzie. I będziesz trenować za dwóch, bo jeden trening nie spali tego, co zjadłaś wczoraj. Błąd. Zjadłaś za dużo, ok, zdarzyło się. Każdemu może się zdarzyć. Ale to już przeszłość i nie pora na rozpamiętywanie grzechów. Trzeba wrócić po prostu do normalnego trybu życia. Na śniadanie miała być owsianka- zjedz owsiankę. Miałaś pójść wieczorem na basen- idź na basen. Nie pozwól niekontrolowanemu obżarstwu mieć kontroli nad Twoim życiem
 
Po drugie:.nie karać. Brzmi jak przykazanie i tak też powinno być traktowane. Dlaczego? Karanie się za zjedzenie zbyt dużej ilości jedzenia, prowadzi do wyrzutów sumienia. Wyrzuty sumienia, powodują chęć rekompensaty za to, co się zjadło. Treningi dwa razy dziennie, restrykcyjna dieta. Ten wyczerpujący psychicznie proces sprawi, że bardzo łatwo wrócisz do punktu wyjścia i koło się zamknie. Oszczędź tego swoim nerwom, nie warto.
 
Po trzecie: dużo pij. Jeżeli już zjadłaś dużo, to postaraj się wesprzeć swój układ trawienny. Pij wodę, zaparz sobie ziołową herbatę. To na pewno pozwoli Twojemu organizmowi przyspieszyć proces trawienia i sprawi, że poczujesz się lepiej.
 
Po czwarte: dlaczego. Warto wiedzieć, gdzie leży przyczyna tego obżarstwa. Nie chodzi mi tu absolutnie o okazje wyjątkowe, jak Twoje urodziny, kolacja z rodziną czy przyjaciółmi. Czy wiesz, dlaczego zjadłaś przy jednym posiedzeniu tyle, ile powinnaś zjeść w ciągu całego dnia? Jakie towarzyszyły Ci emocje- strach, lęk, radość? Może brzmieć głupio, ale to emocje często wpływają na nasz sposób odżywiania- niestety. Kiedy już rozszyfrujesz swój powód, postaraj się znaleźć na niego inne rozwiązanie niż jedzenie. Spacer, rozmowa z kimś bliskim, trening.
 
Jak Wy radzicie sobie z ‘żołądkiem bez dna’? Macie w ogóle taki problem?

Powiązane posty

15 komentarze na temat “Błędne koło podjadania”

  1. na chwilę obecną tak sobie radzę, że po prostu olewam. zdarzyło się? trudno. od jednorazowego obżarstwa nikt nie umrze ani nawet nie utyje. w ogóle się nie przejmuję takimi rzeczami. mój organizm jakoś samo sobie radzi jeżeli raz na jakiś czas zdarzy mi się przeholować.

  2. oj mój żołądek naprawdę nie ma dna! ale wiem, że porcje muszą być rozsądne, więc nigdy nie przesadzam i jakoś głodna nigdy nie chodzę 🙂 po prostu lubię jeść 🙂

  3. Witaj!
    piszę do Ciebie, ponieważ od marca 2015 roku startuję z projektem swan, czyli grupową walką o zdrowie, piękną sylwetkę, poprawę wizerunku. Chciałam Cię zaprosić do projektu – możesz mnie szukać na facebooku – Swan Łabędzica lub na blogu projekt-swan.blog.pl
    do zobaczenia!:)
    -Kasia (Swan)

  4. Twoje posty zawsze przytrafiają się w najlepszym momencie. Wczoraj tak się objadłam… Miałam straszne wyrzuty sumienia nawet dziś. I dokładnie jak Ty piszesz. A to głupota i kopanie pod sobą dołków. Nie ma co rozpamiętywać. Było-minęło, nie dajmy się zwariować i róbmy co do nas należy 🙂 Dzięki! J.

  5. Wiesz co mnie jeszcze pomaga? Niezawodnym kołem ratunkowym są gumy do żucia 😀 Albo zielona herbata i umycie zębów! Nie żartuję 😀 Jestem w stanie odmówić sobie czekolady przez dopiero co umyte zęby 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *