Magda Sz.

Magda Sz.

Dzięki, że tu jesteś i czytasz ten wpis. Koniecznie podziel się swoimi myślami w komentarzu. Tworzę dla Ciebie!

Nie bądź sezonowcem!

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Zaletą bycia meteopatą jest m.in. to, że w słoneczne dni po prostu więcej się chce i tyle też się robi 🙂 W ogóle ludzie naokoło są szczęśliwsi, zauważyliście? Jeśli nie, to na pewno odczuliście zmianę temperatury. A to znak, że zbliża się lato, lub jak kto woli: sezon bikini.
 
Wiem i sama jestem przykładem tego, że wakacje to idealny powód do rozpoczęcia ćwiczeń i dbania o dietę. Tak samo ślub czy inna impreza rodzinna. To może sprawnie funkcjonować przez jakiś czas, ale na nas samych niekoniecznie może mieć zbawienny wpływ. O co mi chodzi? O sezonowość. 

 

Od kiedy regularnie ćwiczę i jem zdrowo, nie mam z tym problemu. Ale zauważyłam, że wiele osób stosuje pewien schemat: po wakacjach razem z bikini chowają do szafy nawyk zdrowego jedzenia i ćwiczeń, żeby na wiosnę znów do niego wrócić, i znów zmagać się z zyskanymi przez zimę kilogramami. Chudną na wakacje/ślub/imprezę, wracają do swoich starych nawyków, a przy kolejnej okazji znów się odchudzają ( najczęściej w najgorszy możliwy sposób [czyt. głodówki]). Koncepcja niby ciekawa, ale czy skuteczna? 
 
Nie, nie każę nikomu diametralnie zmieniać swojego stylu życia, ale warto jednak pamiętać, że zdrowsze wybory na pewno nam pomogą. Ograniczenie fast foodów, więcej owoców i warzyw, ulubiona aktywność fizyczna. I błagam, nie “ratujcie się” głodówkami i innymi wynalazkami rodem z brukowca! Nie ma nic gorszego niż taka forma zrzucania kilogramów. Chyba lepiej zrobić coś wolniej, ale skutecznie?  Poza tym kto nie chce być zadowolonym ze swojego wyglądu dłużej niż przez wakacje? 🙂

 

 Dbaj o siebie nie tylko od święta, ale cały rok! 🙂

Powiązane posty

16 komentarze na temat “Nie bądź sezonowcem!”

  1. Zgadzam się z Tobą! Moja siostra przed swoim ślubem też chciała szaleć na sałacie, jajkach i kawie. Ugh… Całe szczęście udało się osiągnąć ten sam cel w cywilizowany i zdrowy sposób ;P

  2. Sezonowość, skąd ja to znam.. Rok temu pewnie zabierałam się do roboty, bo w zimie zamiast jeść i ćwiczyć z głową, zjadałam wszystko co chce. Ale tym razem nie poszłam na skróty. I polecam wszystkim! 😀

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *