Magda Sz.

Magda Sz.

Dzięki, że tu jesteś i czytasz ten wpis. Koniecznie podziel się swoimi myślami w komentarzu. Tworzę dla Ciebie!

Nigdy się nie poddawaj!

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Czerwiec to miesiąc, w którym postanowiłam zrobić przerwę od blogowania. Egzaminy i załatwianie wielu innych spraw pochłonęły cały mój czas. Całe szczęście sesja już zdana i wakacje rozpoczęte! Nie pozostaje nic innego jak zakasać rękawy i dzielić się z Wami tym, co przyszło mi do głowy w ciągu tej miesięcznej przerwy 🙂

Czerwiec był nie tylko miesiącem nauki i papierkowej roboty, ale też brakiem większej kontroli nad jedzeniem. Nie powiem, że cały czas jadłam zdrowo i tak jak trzeba, bo nie lubię kłamać. Ale nie mam w zwyczaju rozpamiętywania przeszłości. Wnioski wyciągnięte, a życie toczy się dalej. Wakacje kocham za to, że mamy ogromny wybór warzyw i owoców w niskich cenach. Pomidory nigdy nie smakują tak dobrze, jak w lecie. Bób jest najlepszy w lipcu. Tania cukinia i bakłażany, hodowane w ogrodzie pomidorki koktajlowe, sałata, borówki amerykańskie, poziomki, truskawki, maliny, morwa, zioła… Nie potrzebuję więcej do szczęścia 🙂 A jakie są plany na pierwszy miesiąc wakacji?

Niekończący się trening! Niczego tak bardzo mi nie brakowało, jak ruchu. A mniej ruchu to ( przynajmniej w moim przypadku) okropne samopoczucie, brak chęci do życia i ogólne rozleniwienie. Dlatego lipiec to mieszanka konkretnego cardio i ćwiczeń siłowych. Wróciłam do porannego biegania! Zmotywowałam też moją rodzinę i coraz więcej osób deklaruje chęć udziału w treningach i zaczyna interesować się tym, co je 🙂 Nic nie cieszy bardziej, naprawdę! 

 Wakacje rozpoczynam z ogromną motywacją 🙂 A jakie są Wasze plany?

Powiązane posty

8 komentarze na temat “Nigdy się nie poddawaj!”

  1. Masz pięknego psa! Moja Kruszynka też dotrzymuje mi towarzystwa podczas biegów 😀 Dobrze, że wróciłaś. Czekam na posty i pozdrawiam z Grecji!

  2. Zimą chodziłam na aerobik, później niestety nie miałam czasu, motywacji było coraz mniej, ale w pracy zaproponowali nam bieg w krótkiej sztafecie. Trzeba było wrócić do biegania i wracam do życia 😉

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *