Magda Sz.

Magda Sz.

Dzięki, że tu jesteś i czytasz ten wpis. Koniecznie podziel się swoimi myślami w komentarzu. Tworzę dla Ciebie!

UPDATE: Kraków, wrzesień i inne dobre rzeczy

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Pierwsza połowa września to dla mnie czas wyjęty z kalendarza. Przez egzamin, który miałam w połowie tego miesiąca, cały czas siedziałam w książkach i notatkach. Całe szczęście wszystko zdane, a po stresie zostało tylko wspomnienie. W międzyczasie wróciłam do Krakowa i powiedzmy, że już nie żyję na kartonach. 

To słowem wstępu. Po egzaminie spędziłam przemiły dzień, włócząc się po Krakowie i łapiąc ostatnie promienie Słońca. Oczywiście nie mogło zabraknąć Karmello, gdzie kawa smakuje naprawdę wyjątkowo, a ich pralinki…. Musicie koniecznie tam wstąpić! ( Nie, nie płacą mi za reklamę. Naprawdę są dobrzy!)

 

Później odwiedziłam sklep indyjski, z którego nigdy nie wychodzę z pustymi rękoma. Jako wielbicielka świeczek, kominów i kadzidełek, wybrałam szklany “słoik”. Zrobiony jest z malutkich, różowych kawałów, co daje śliczny efekt, kiedy włoży się tam świeczkę. Już dawno miałam na niego ochotę, a ten jest idealny 🙂 Również przez przypadek, trafiłam na przecenę książek anglojęzycznych. Znalazłam ciekawą pozycję, która od strony psychologicznej opisuje 50 najbardziej popularnych wymówek i podaje proste rozwiązania jak z nimi wygrać. Myślę, że jak już skończę, to napiszę na ten temat coś więcej.


Weekend spędziłam z rodziną w cudownych okolicznościach przyrody. Pogoda akurat poprawiła się na nasz wyjazd. Było ciepło, sucho i słonecznie. Taki całodniowy offline jest potrzebny i jaki przyjemny 🙂


W wolnej chwili postanowiłam wykorzystać kilka próbek materiału i zrobiłam z nich etui na telefon. Z pomocą przyszła mi Mama, która nauczyła mnie jak używać maszyny do szycia ( która swoją drogą jest starsza ode mnie. Cudo!) i tym sposobem wyszło kilka, naprawdę ładnych rzeczy! Nie znoszę silikonowych etui, więc te są dla mnie w sam raz. Może nie chronią telefonu przy upadku, ale przed zrysowaniem w torebce na pewno. 


Jak na pierwszy raz, wcale nie wyszło tak źle 🙂 Do końca tygodnia nic więcej, jak relaks, czytanie książek, blogów, spacery, dużo kawy, sadzenie wrzosów i ogniska. Ulubiona pora roku!

Powiązane posty

9 komentarze na temat “UPDATE: Kraków, wrzesień i inne dobre rzeczy”

  1. Sklep indyjski na Grodzkiej- mój ulubiony! Kupiłam tam ostatnio świetny plecak i już nie mogę się doczekać, aż wrócę po ten kryształkowy "świecznik", o którym pisałaś. Widziałam go! 😀

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *