Magda Sz.

Magda Sz.

Dzięki, że tu jesteś i czytasz ten wpis. Koniecznie podziel się swoimi myślami w komentarzu. Tworzę dla Ciebie!

Nic nie jest tym, czym się wydaje.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Ciężko dziś przykuć uwagę odbiorców. PR-owcy dwoją się i troją, żeby wycisnąć z promocji to, co najlepsze i odnieść przy tym sukces. Wiele kampanii mimo sporego nakładu finansowego obeszło się bez echa, ale jest kilka takich, które chwytają za serce i zaskakują swoją niekonwencjonalnością. 
 
Na szczycie mojej listy są dwie propozycje od Allegro. Po światowym sukcesie uroczego dziadka uczącego się angielskiego, przyszedł czas na niestrudzoną matkę i jej, wydawać by się mogło, rozpieszczoną córkę. W obu reklamach producenci postawili na prostotę i siłę przekazu. Gra na emocjach odbiorcy jest chyba kluczem do sukcesu, bo mimo przewidywalnego zakończenia przy każdej z tych reklam czułam się wzruszona. (1.- klik)(2.- klik)
 
Drugą reklamą, jest promocja internetowego sklepu erotycznego. Z jednej strony nie powinno być z tym problemu, bo do tej pory wszystko związane z seksem sprzedawało się wręcz wyśmienicie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś chce podejść do tematu z wyczuciem. Producentom tej reklamy udało się to znakomicie. Nie jest ona ani wulgarna, ani bezpośrednia. Pastelowa otoczka z chwytliwą muzyką w tle, zdobyła ponad 7 milionów wyświetleń. I na pewno rzeszę nowych klientów. Na brawa zasługuje też parodia reklamy, której zrobienia podjęła się trójka starszych panów 😉 (reklama- klik) (parodia- klik)
 
Ostatnią kampanią jest ta, o której właśnie robi się głośno. Widzieliście już apel Dee Dee? Podobno spotkała uroczego, przystojnego chłopaka na jednym z warszawskich koncertów. Żeby go odszukać, postanowiła założyć konto na YT i wrzucić film z apelem o pomoc. #Polishboywanted w niecały tydzień zdobyło prawie 2 miliony wyświetleń. Wiele osób włączyło się w poszukiwania Votka, bo (nie ukrywajmy) historia jest naprawdę słodka i romantyczna. W drugim wrzuconym przed Dee Dee wideo dowiadujemy się, że jest już w drodze do Polski. Ostateczny cios zostaje zadany w trzecim filmie, który wszystko wyjaśnia. Gratuluję pomysłu i wykonania, bo naprawdę, dałam się nabrać! Celowo nie napisałam jaki jest finał tych poszukiwań- sami powinniście się o tym przekonać. (1.- klik)
 
Zrobienie dobrej reklamy powoli staje się sztuką. Nie wystarczy pokazać prawie nagiej dziewczyny na banerze sklepu narciarskiego (Kraków ma takich kwiatków sporo, a większość z nich znajdziecie na profilu FB o wdzięcznej nazwie ‘Szczucie cycem’). Nie wystarczy wpaść na genialny pomysł, bo pewnie ktoś przed Tobą już to wymyślił. Sekret tkwi w sposobie, w jaki zdecydujemy się coś przekazać. Jakie są Wasze ulubione reklamy?

Powiązane posty

1 thought on “Nic nie jest tym, czym się wydaje.”

  1. Świetny post!
    Reklamy allegro wprost uwielbiam, ryczę na każdej!
    O drugiej reklamie nie miałam pojęcia, ale już nadrobiłam zaległości 🙂
    A trzeci film widziałam, ale nie wiedziałam jak się skończy i zaraz nadrobię zaległości.
    Na pewno będę wpadać tu częściej :*

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *