Magda Sz.

Magda Sz.

Dzięki, że tu jesteś i czytasz ten wpis. Koniecznie podziel się swoimi myślami w komentarzu. Tworzę dla Ciebie!

A czy Ty uwierzyłeś już w swoje kłamstwa?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Kiedy ktoś pyta jak się czujesz, bardzo łatwo spławić go pierwszą lepszą odpowiedzią. Kiedy ktoś dopytuje o szczegóły, przychodzi nam to trudniej, ale nadal jesteśmy w stanie udawać, że z nami wszystko okej, zasłaniając się stresującą pracą czy niedoborem snu. Otoczenie możemy okłamywać cały czas, ale jak długo jesteś w stanie okłamywać samych siebie? 
 

Nie można bagatelizować problemów i wierzyć w to, co powiemy innym dla świętego spokoju. Co prawda mówią, że długo powtarzane kłamstwo staje się prawdą, ale nie w tym przypadku. Problemy ze zdrowiem, zarówno fizycznym jak i psychicznym, nie są powodem do wstydu. Nie musimy nerwowo się uśmiechać, żeby tylko przekonać rozmówcę, że faktycznie wszystko z nami okej, kiedy w środku panuje sztorm. Im dłużej bagatelizuje się problemy ze zdrowiem, tym bardziej widać to po naszym organizmie. Włosy zaczynają wypadać, skóra jest bardzo blada, pojawia się na niej coraz więcej oznak zmęczenia. Paznokcie łamią się od przypadkowego uderzenia w stół, nie mówiąc już o tym, że praktycznie na nic nie mamy siły.
Często zwlekamy z interwencją z powodu zwykłego strachu. Zauważamy objawy, ale ignorujemy je, bo nie chcemy iść do lekarza. Boimy się postawionej diagnozy, a prawda jest taka, że im wcześniej pójdziemy skonsultować niepokojące nas sygnały, tym prościej będzie zapobiec ewentualnym komplikacjom. Zwlekamy z interwencją, bo nie dopuszczamy do siebie myśli, że taka sytuacja może spotkać właśnie nas. Przecież świetnie radzimy sobie na polu zawodowym. W życiu osobistym też nie zauważamy żadnych problemów, więc skąd pomysł, że chwilowa niechęć do czegokolwiek (która tak naprawdę trwa już kilka miesięcy), problemy ze snem, apatia i wybuchy złości, są pierwszymi objawami depresji? Przecież to choroba słabych ludzi, a my nie jesteśmy słabi. To na pewno wina stresującej pracy i nie ma mowy, żeby konsultować to z psychologiem.

clouds, sky, nature

Jeśli ignorujesz objawy wymienione wyżej, to czy tak samo zignorujesz przeszywający ból zęba albo skręcony nadgarstek i zwalisz to na stresującą pracę, albo chwilowe problemy w życiu osobistym czekając, aż samo przejdzie? Prawdopodobnie od razu umówisz się na wizytę u lekarza. Problemy psychiczne powinno traktować się na równi z tymi fizycznymi. Udanie się na konsultację do psychologa nie jest żadnym wstydem. Zauważyłam, że coraz więcej osób przyznaje się do korzystania z usług specjalistów od zdrowia psychicznego, co mnie niezmiernie cieszy. Najwyższa pora, żeby obalić to krzywdzące stwierdzenie, że wizyty u psychologa/psychiatry to powód do wstydu i nie powinno się o tym mówić głośno.

Dlatego jeżeli zauważasz, że coś jest nie tak, nie ignoruj tego sygnału. Zastanów się skąd się to bierze, co jest tego przyczyną i jak możesz sobie pomóc. Zainwestuj trochę czasu w research, znajdź odpowiedniego specjalistę i pomóż swojemu organizmowi i duszy wrócić do zdrowia. Tylko w ten sposób zagwarantujesz sobie wewnętrzny spokój i dobre samopoczucie. Profilaktyka jest potrzebna!

Powiązane posty

1 thought on “A czy Ty uwierzyłeś już w swoje kłamstwa?”

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *